Lekkie krople deszczu – 43

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było dobrze mi znany miejski pejzaż…

Wtedy pierwszy raz pomyślałam, że życie trochę przypomina mi deszcz, a może raczej, że dni przemijają jeden po drugim, tak jak krople deszczu spadają kropelka po kropelce. Każdy jest taki sam, a jednocześnie bardzo się różnią. Jest ich bardzo dużo, ale nie trwają bez końca, bo życie kiedyś przeminie, a deszcz kiedyś się skończy. Może więc warto doceniać każdą kropelkę deszczu i każdy dzień, który został nam dany?

Autor: Ewa Damentka

Lekkie krople deszczu – 42

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było deszczowy, miejski pejzaż.

Babcia podeszła do okna, trzymając w ramionach małe dziecko – swoją wnuczkę. Zaczęła opowiadać małej o mgle, o mieście, o całym świecie… I nie zważała na to, że maleńka jeszcze nie umiała mówić, tylko patrzyła tak, jakby cały świat chciała wchłonąć swoimi oczami.

Babcia kołysała małą i mówiła, mówiła, mówiła…

Autor: Ewa Damentka

Lekkie krople deszczu – 41

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było delikatne cienie drzew. Zza chmur wychodziło słońce i krople rozświetlały się jak małe światełka. Po pół godzinie było już całkiem ciepło. Sąsiadka z pobliskiego domu wywiesiła pranie. „Pewnie szybko wyschnie, dzień dobry” – powiedział sąsiad. Na to sąsiadka zauważyła, że zaraz już będzie wieczór.

Trzeba jeszcze zrobić kolację i posprzątać kuchnię. Nie da się tego nie robić, gdy są małe dzieci. Czasem się to robi z przyjemnością, a czasami odruchowo.

Wtem na podwórze wjechało auto dostawcze pizzy. Problem kolacji został rozwiązany. Cała rodzina usiadła przy stole. Ojciec dał pomysł, że po posiłku każdy sam zmywa swój talerz i sztućce.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 40

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było witryny sklepu spożywczego. Kasjerka przerzucała towar przez kasę, a ludzie płacili. Kobieta chciała zrobić coś śmiesznego, by nie było nudno. Ale co to by mogło być? „Jestem przecież w pracy” – pomyślała. Może sposobem było zawieszanie nieco dłużej wzroku na osobach, które podchodziły i kasy i krótka rozmowa. Każda osoba była inna, ale każda płaciła i wkładała produkty do reklamówek. Z żartów nic nie wyszło, ale przyszła refleksja: „Każdy z klientów jest inny, ale cel ich pobytu w sklepie jest jeden – zakupy”.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 39

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było lejek. Duży lej, do którego spływała woda z dachów, a dalej – pionową rurą na ziemię. Ktoś wcześniej zbudował dach, by było sucho. Ktoś zbudował też pozostałe elementy domu. Dom buduje się od dołu do góry, po kolei. W domu są łazienki, gdzie można umyć ręce. Jest piec, by było ciepło. Są firanki. Jest urządzenie do prania, czyli pralka. W domu można zapalić światło i obejrzeć w TV prognozę pogody. Umyte talerze stoją w ociekaczu, a łyżeczki mogą być w szufladzie. W szafie jest koc, a na stole gazety. Kapcie leżą w przedpokoju, a na parapetach są kwiaty. Czasami w domu podlewa się kwiaty i wyciera kurze, a czyste okna wpuszczają do pokoi dużo wiosennego światła.

Autor: Adam