Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Małe śnieżynki i lekki wiatr muskały twarze ludzi, wysiadających z różnych pojazdów i podążających szerokimi marmurowymi schodami do pałacu.
Pałac rozświetlony był latarniami i przepięknymi lampionami porozwieszanymi u sufitu arkad otaczających wokół pałac. Wszyscy uśmiechnięci i radośni podążali na bal, który został zorganizowany przez parę królewską dla obywateli kraju, w którym pełnili swą władzę. Król, zasiadający na tronie, bardzo dbał o dobrobyt i zadowolenie społeczeństwa. Cieszyło go bardzo, że ludzie żyją w dostatku. Szczęśliwi i radośni. A oni byli pełni życzliwości i wdzięczności dla króla i jego żony. Licznie przybywali na każdy bal przez nich organizowany. Bawili się do białego rana, jednocząc się z nimi.
Autor: Danuta Majorkiewicz