Mała śnieżynka – 43

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Małe śnieżynki i lekki wiatr muskały twarze ludzi, wysiadających z różnych pojazdów i podążających szerokimi marmurowymi schodami do pałacu.

Pałac rozświetlony był latarniami i przepięknymi lampionami porozwieszanymi u sufitu arkad otaczających wokół pałac. Wszyscy uśmiechnięci i radośni podążali na bal, który został zorganizowany przez parę królewską dla obywateli kraju, w którym pełnili swą władzę. Król, zasiadający na tronie, bardzo dbał o dobrobyt i zadowolenie społeczeństwa. Cieszyło go bardzo, że ludzie żyją w dostatku. Szczęśliwi i radośni. A oni byli pełni życzliwości i wdzięczności dla króla i jego żony. Licznie przybywali na każdy bal przez nich organizowany. Bawili się do białego rana, jednocząc się z nimi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 42

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Zwykle wiatr powstaje sam z siebie, ale nie tylko…

Kiedyś płatki śniegu mogły być unoszone przez jadący powóz czy też parowóz. Później śnieg unoszony był przez samochody i samoloty.

Wniosek z tego taki, że zjawiska mogą pozostawać takie same, ale z biegiem czasu są one wywoływane przez inne czynniki.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 41

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… „Okna uszczelnione. Dach naprawiony. Zapasy drewna na opał zgromadzone. Zima może więc przychodzić!” – rzekł do siebie siwy staruszek, wpatrując się w śnieżynki za oknem.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 40

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr.

Zima ma to do siebie, że jest raczej chłodno. Wiosną i jesienią jest trochę ciepło, a latem jest upalnie.

Tak jak pory roku reprezentują rytm przyrody, tak też człowiek, rodząc się, ma zapisane swoje powinności, działania i reprezentacje.

I tak jak w przyrodzie, organizm młodego człowieka najpierw rośnie, ucząc się świata, później natomiast czerpie z doświadczenia i stara się robić dobre rzeczy.

Dobre rzeczy można robić samodzielnie lub z innymi ludźmi. Można też robić rzeczy małe lub wielkie. Wiadomo jednak, że aby robić rzeczy wielkie, należy uczyć się działania, poczynając od małych czynności. Człowiek powinien zdawać sobie sprawę z tego, czy w danym momencie robi coś dla siebie, czy dla innych ludzi i czy to on sam inicjuje działanie, czy realizuje cudze pomysły.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 39

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr, który był wywołany dobrymi siłami przyrody. Wiatr jest oznaką tego, że przyroda żyje. A źródłem tego życia jest woda.

Woda nie tylko dała początek życiu, ale też jest niezbędna dla funkcjonowania wszystkich organizmów.

Woda jest dobra do letnich zabaw. Zwłaszcza małe dzieci bardzo ją lubią.

Wspaniałe jest to, że małe dzieci szybko uczą się pływać, a nieco starsze mogłyby siedzieć w wodzie godzinami. Duża atrakcją są wszelkie materace, dmuchane zabawki i inne pływające przedmioty.

Rodzicom bardzo często podoba się, gdy dziecko po zabawach w wodzie ma bardzo dobry apetyt.

Mamy też inne siły przyrody, które biorą udział w poznawaniu przez ludzi życia, w dalszym rozwoju ich życia i wnoszeniu nowej wiedzy wraz ze wzrastaniem człowieka.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 38

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Było to bardzo dziwne, ponieważ wiosną śnieg nie pada.

Dziecko o tym wiedziało i było bardzo zdziwione widokiem owych śnieżynek. Stanęło przed dylematem – czy zapytać ojca, co się dzieje, czy nie zapytać?

Atmosfera była bardzo fajna, ponieważ ojciec z synem podróżowali statkiem wycieczkowym po Mazurach. Chłopiec odczekał właściwy moment i zapytał ojca, skąd wziął się na statku ten śnieg. Ojciec, powstrzymując śmiech, rzeczowo wytłumaczył, że jest wiosna i o tej porze roku kwitną drzewa. Poprosił syna, aby pochylił się i z drewnianej podłogi podniósł jedną z tych śnieżynek.

Dziecko wiedziało, że śnieg trzymany w dłoni, po pewnym czasie się roztapia. Chłopczyk trzymał teraz tę podniesioną przez siebie „śnieżynkę” w dłoni i poczuł, że nie jest zimna. Ojciec zapytał go, czy „śnieżynka” się roztapia, a jeżeli nie, to jaki ma kształt.

Dziecko przyjrzało się dokładnie i odpowiedziało, że to mikro kwiatek.

– Właśnie to jest kwiatek z drzewa, które kwitnie. Odczepił się od drzewa i latał w powietrzu, a na jego miejscu powstaną owoce – powiedział ojciec.

Jako, że podróż statkiem dobiegała końca, ojciec zagaił, że jutro zapozna syna ze zwyczajami pływających w jeziorze ryb.

Na to dziecko zapytało – czy jutro też popłyniemy statkiem?

Ojciec odparł – Synku, czy koniecznie trzeba płynąć statkiem, by rozmawiać o rybach?

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 37

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… A było ich tak dużo, że zabieliły cały świat. Nawet takie dalekie miejsca na ziemi, które nigdy nie gościły w swoich stronach białych śnieżynek.

Jednym przysporzyły dużo radości, innym kłopotów, jeszcze inni byli przerażeni, bo zupełnie nie wiedzieli, jak poruszać się w nowej rzeczywistości… Co mądrzejsi zasięgnęli rad, a następnie sprowadzili niezbędne sprzęty, buty, rękawiczki i udostępnili je sąsiadom. Ci odpłacali im z wdzięcznością, czym tylko mogli. Nie byli już więcej przerażeni ani smutni.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 36

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Mała śnieżynka zazdrościła innym, że są takie duże i dorodne. Bardzo chciała im dorównać i być taką jak one. Tymczasem trafiła na trawnik, na którym bawiły się dzieci. Poczuła, że coś nią szybko obraca i obraca, aż obroty te zaczęły robić się coraz rzadsze i zupełnie ustały. Ze zdziwieniem spostrzegła, że nie jest już małą śnieżynką, ale częścią wielkiej kuli od śniegowego bałwana.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 35

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Śnieżynka powoli opadła na dół, aż zatrzymała się na wielkiej gałęzi starego kasztanowca. Choć konary miał zmarznięte, mogła się wtulić w jego chropowate zakamarki. Zapadła powoli w błogi sen – tulona szumem i kołysaniem. Nazajutrz obudziła się jako kropelka wewnątrz korzeni starego drzewa i popłynęła w górę, wraz z innymi kropelkami życiodajnych soków.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 34

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wiatr ucichł na chwilę, a śnieżynka opadła na płaszcz przechodnia. Uczepiwszy się go mocno, nastroszyła wszystkie części swoich płatków, bo bardzo chciała zobaczyć, co kryje się wewnątrz wielkich gmachów, do których śnieżynki nie docierają. One co najwyżej oglądają ziemię, a potem roztapiają się w kałużach, na chodnikach lub na ziemi. Teraz trafiła się okazja…

Wytężyła więc wszystkie siły i czekała, drżąc ze strachu, że spadnie i rozpuści się w najbliższej kałuży. Nie spadła i nie rozpuściła się. Przed właścicielem płaszcza rozsunęły się drzwi, otwierane przez automatycznego pilota i śnieżynka znalazła się wreszcie wewnątrz gmachu – w wielkiej chłodni, gdzie było mnóstwo innych śnieżynek, otulających ogromne zapasy mrożonek. Rozpoczęła nowe życie.

Autor: Ewa Majewska