Mała śnieżynka – 23

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Przyglądał się im mały kundelek. Pierwszy raz widział spadający śnieg. Próbował łapać śnieżynki, szczekał na nie, w końcu położył się na ganku, pod daszkiem, i szeroko otwartymi oczyma chłonął widok spadających śnieżynek i ich taniec w świetle latarni.

Gdy napadało już sporo śniegu, pobiegł, żeby się w nim wytarzać.

Potem wesołym szczekaniem powitał swoją panią, która wróciła z pracy. Piesek wiedział, że za chwilę dostanie ciepły posiłek, więc szczekał radośnie, a śnieżynki dalej spadały, wirując w powietrzu.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 22

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wiele takich śnieżynek leżało już na ziemi, którą pokryły najpierw białą koronką. Stawała się ona coraz grubsza, bo padało już od wielu dni. Śnieżynki leżące wołały do tych wirujących: „Chodźcie do nas”.

W oknie zapaliło się światło, które rzucało na biały śnieg żółty, wesoły blask. Zenek – gospodarz domu – otworzył drzwi, spojrzał na skrzący się śnieg i powiedział: „O, w mordę, ileż można odśnieżać, a tu pada i pada”.

Autor: Kania

Mała śnieżynka – 21

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Śnieżynki lubiły mróz, nawet duży mróz. Czuły się wtedy lepiej i wiedziały, że czas ich zabawy będzie dłuższy. Śnieżynki lubiły ze sobą rozmawiać. Posługiwały się błyskawicznym językiem. Umożliwiało to milionom śnieżynek szybką rozmowę z wieloma siostrami. Głównymi tematami rozmów były rozważania o czasie lotu i miejscu lądowania. Po opadnięciu na ziemię dyskutowano, która i gdzie zostanie przeniesiona na łopacie, a która w spokoju dotrwa do wiosny. Śnieżynki lubiły psikusy, nie wiadomo jakim sposobem dowiadywały się, jakie są prognozy meteorologiczne. W czasie zabawy starały się spadać w inne miejsca od wyznaczonych oraz w innym czasie i ilości.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 20

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spokojnie padał śnieg, więc tańczących śnieżynek było coraz więcej i więcej. Dotykały się, muskały, cieszyły się wzajemną bliskością. Całe mrowie śnieżynek tańczyło lekko, swobodnie do przepięknej muzyki wiatru. Przenoszone przez wiatr, z miejsca na miejsce, radowały się z kontaktu z nowo poznanymi śnieżynkami. Radości i zabawie nie było końca.

Lecz niektóre śnieżynki, zmęczone tańcem, opadły na dół. Przytulając się jedna do drugiej, otuliły ziemię, drzewa, krzewy i byliny, ciesząc się, że będzie im ciepło i bezpiecznie przetrwają do wiosny, a z wiosną obudzą się, rozkwitną i będą cieszyć ludzi swym pięknem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 19

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Był to pierwszy duży śnieg w tym roku. Był późny wieczór, ale szybko stało się jasno, właśnie za sprawą owego śniegu, rozświetlonego przez miejskie latarnie.

Nie było dużego mrozu, więc sporo osób spacerowało po osiedlowych uliczkach. Bardzo zabawnie wyglądały młode pieski. Spacer po nowym podłożu był dla nich ciekawym przeżyciem. Pieskom rozjeżdżały się łapy, ale upadki były miękkie. Szczekanie na padający śnieg też było słyszalne. Jeden ze starych psów ciągnął w biegu dziecko jadące na plecach, ale trzymające w ręku smycz. Większe dzieci rzucały śnieżki.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 18

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wśród nich pojawiały się wory, wypełnione obleśnym robactwem, które z plaskiem spadały w kałuże i znikały w nieznanych otchłaniach. Szybko miejsca po nich wypełniały się srebrzystymi płatkami. Atmosfera wokół robiła się jeszcze bardziej przejrzysta, a w tle, za spadającymi śnieżynkami, widać było świetliste słońce.

Tak właśnie Radość zaczynała wypełniać świat. Worów z robakami nikt nie rzucał, same wypadały z wnętrza ludzi, pragnących Światła.

A wtedy ludzkie serca cieszyły się dziecięcą radością i wypełniały się spokojem.

Autor: Hania

Mała śnieżynka – 17

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Przyglądały się kobiecej postaci, która na placyku przed swoim domem wykonywała piękne, powolne ruchy. Zachowywała się zupełnie inaczej niż inni ludzie.

Śnieżynka widziała, jak na ulicach miasta i różnych placykach przed domami ludzie stali, chodzili, biegali, rozmawiali ze sobą, gestykulowali, nosili torby z zakupami i wykonywali rozmaite czynności, ale nie tak, jak ta kobieta. Ona wydawała się inna. Jej ciemno ubrana sylwetka, wyraźnie odznaczająca się na tle śnieżnego placyku, poruszała się bardzo powoli. Kobieta podnosiła nogę jedną lub drugą, unosiła i cofała ręce i co chwila zastygała w bezruchu, jakby była rzeźbą, która przybiera co chwila inną formę.

– Co to jest? – zapytała śnieżynka.

– To tai-chi – odpowiedziały inne śnieżynki

– Tai… co?

– Tai-chi, to taka gimnastyka, dobrze robiąca ludziom. Są lepsi dla siebie samych i dla innych ludzi, gdy ją ćwiczą.

Zaciekawiona śnieżynka opadła na placyk, gdzie kobieta ćwiczyła tai-chi. Zajęła wygodne miejsce i bardzo uważnie przyglądała się tym ćwiczeniom.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 16

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Ten wiatr bawił się nimi, popychał do przodu i do tyłu, unosił w górę i w dół. Niektóre śnieżynki zaczęły piszczeć z zachwytu. Inne – mocniej popchnięte przez silniejszy poryw wiatru – uniosły się wysoko w górę, zakręciły wokół siebie i stworzyły wirujący lej, który posuwał się wzdłuż parkowej alejki. Wiatr był zachwycony tym, co stworzył. Dał nurka w dół, w głąb śnieżynkowego leju, i rozpoczął superzabawę, jako śnieżynkowa trąba powietrzna.

Autor: Ela S

Mała śnieżynka – 15

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spadały w stronę miasta, oświetlonego wieloma latarniami. Śnieżynki wirowały w powietrzu, nadając mu charakter bajkowego miasteczka.

Autor: Jagódka

Mała śnieżynka – 14

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Z tych śnieżynek zrobił się śnieg. Nikt nie przewidział, że mała śnieżynka może się „rozrosnąć” do dużego bałwana.

Jak dzieci go zobaczyły, to zaczęły go upiększać. Jeden chłopczyk przyniósł kapelusz, dziewczynka przyniosła marchewkę na nos. Inne dziecko przyniosło węgielki, które były wielkimi oczkami.

Radość była ogromna i na szczęście długo „trzymał” mróz, więc bałwan był też szczęśliwy.

Autor: Iwonna