Nitki babiego lata – 36

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. A nad rzeczką siedziała kaczka, znaczy się, wypoczywał tu król. Kaczuszki też były i na nie patrzył przybyły, jak pływają za sobą, kwaczą szczęśliwe i taplają się w wodzie. Król usiadł na trawie, by wygodniej było mu patrzeć na rzekę i kwiaty. To były kaczki i król, czy może był on, czyli król i kaczki? Nikogo innego nie było widać wokoło, bo tak sobie zażyczył. I teraz król się nudził, i czuł zmęczenie, i zasnął. Trawa była miękka i pachnąca, ale jak się obudził, to wszystko go dziwnie swędziało, tak go obgryzły jakieś robale. To był król, kaczki i niewątpliwie robale, a być może wszystko wokoło żyło, to też było i kto tu był ważniejszy?

Tu król popatrzył na to miejsce i postanowił wybudować w tej naturze altanę z wygodnymi miejscami do leżenia, uprawiania seksu i spożywania posiłków. Potem pomyślał, że przydałoby się jeszcze miejsce na orkiestrę, miejsce dla jego chartów, i…

Autor: Janusz Nitkiewicz