Roztańczona brzózka – 33

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu na polanie pojawiły się sarny. Czuły się tam bardzo swobodnie. Wiał silny wiatr od strony zwierząt. To spowodowało, że obserwator mógł przyglądać się im niezauważony.

Wykorzystując te parametry, ów obserwator przybliżał się do saren, by sprawdzić, z jakiej odległości go wyczują.

Zwierzęta stały tyłem i szukały czegoś w trawie. Nagle przyszedł moment, że pobiegły w las. Stało się to bardzo szybko, a mężczyzna miał wrażenie, jakby tych saren wcale nie widział.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 32

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu na polanę przyszedł młody kompozytor. Zapatrzył się na brzózkę, wczuł w rytm jej tańca i zaczął nucić melodię – jej melodię. Wyjął notes i przelał na papier piosenkę brzozy.

Ta melodia oczarowywała potem ludzi na całym świecie. Słuchacze mieli wrażenie, że delikatnie nucą, lekko tańczą i są szczęśliwi. Niektórzy, oczyma wyobraźni, widzieli również roztańczoną brzózkę.

Wiele lat później, kompozytor przyprowadził do brzózki grupę swoich studentów. Pokazując im dorosłą już brzozę, opowiedział jak oczarował go jej taniec i jak doszło do napisania jego najsłynniejszej kompozycji.

Następnie polecił studentom, by rozeszli się po lesie, znaleźli odpowiednie drzewo lub drzewko i zrobili to, co on przed laty – patrzyli, słuchali, wczuwali się i zapisywali melodię drzewa.

Notatki, które wówczas powstały, studenci – pod czujnym okiem profesora – opracowali i nowo powstały utwór nazwali „Leśną rapsodią”.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 31

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, pod drzewem, w upalny, wakacyjny dzień, wygrzewały się koty. Leżały leniwie i nie zwracały na nic uwagi. Były do tego stopnia zajęte wypoczynkiem, że nawet nie wystawiały pazurków, gdy obok przechodziły psy.

Psy obwąchiwały koty, ale te ledwie tylko otwierały oczy.

Wieczorem, gdy zrobiło się już trochę chłodniej, kotki nabrały ochoty na zabawę i zaczęły ganiać muszki. Teraz, spacerujące psy mogły usłyszeć fukanie i zobaczyć nastroszoną sierść kotów.

Obserwujący to wszystko chłopcy odgadli, że bawiące się koty wracały do swojej kociej natury, a wcześniej przed upałem chroniła je dobra energia drzewa.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 30

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu w pobliżu roztańczonej brzózki usiadła kobieta, która miała już dość bólu i cierpienia, związanego z przeszłością. Słyszała, że brzozy mają pozytywną energię, więc przyszła na leśną polanę, do roztańczonej brzózki, z wiarą w sercu na uzdrowienie.

Słońce miało się ku zachodowi, a kobieta siedziała i prosiła o uzdrowienie, O zerwanie wszystkich negatywnych połączeń z przeszłością. Prosiła o uzdrowienie ciemnych myśli i uczuć, które odbierały energię życiową nie tylko jej, ale również wszystkim ludziom, którzy znajdowali się w jej otoczeniu, z którymi się spotykała i o których myślała.

Wnet zobaczyła, jak brzoza pochyla się, a promienie słońca rozświetlają jej ciało i rozpraszają mroki. Czuła, że przybywa jej coraz więcej energii życiowej. Jej serce napełniało się radością, bo budowała się w nim wiara na dobrą przyszłość jej i bliskich jej osób.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 29

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, gdy nadszedł wieczór, rozpoczął się koncert. Niedaleko tego miejsca były dwa stawy, a w nich ryby, rośliny i żaby, które ów koncert rozpoczęły.

Rodzina, która usiadła do kolacji, była zaskoczona tak wspaniałym i donośnym rechotem, że posiłek znalazł się na drugim planie. Potrawy były już pokrojone, chleb posmarowany masłem, herbata w kubkach, ale posiłek czekał jak gdyby na swój czas.

Wszyscy byli zmęczeni i głodni po całodniowej podróży, ale nikt nie rozpoczynał kolacji. Był to czas wsłuchiwania się w odgłosy przyrody. Wkrótce do żab dołączyły świerszcze i od czasu do czasu ptaki.

Po kilkunastu minutach rodzina popatrzyła po sobie. Widać było, że wszyscy są rozluźnieni i radośni, a najmniejsze dziecko rzekło, by już na nic więcej nie czekać, tylko zacząć jeść.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 28

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przyjechali drwale, którzy wycięli sporą część lasu. Potem buldożery wyrównały teren, a jeszcze później rozpoczęto prace budowlane.

Ludzi, którzy tam zamieszkali, bardzo cieszyło sąsiedztwo lasu – tego fragmentu lasu, który ocalał. Podobała się im również roztańczona brzózka.

Okazało się, że żaden z budowlańców nie potrafił jej wyciąć. Więc zmieniono plan osiedla, by ją ocalić od zniszczenia. Dzięki temu brzózka nadal cieszy ludzi swoim widokiem, a osiedle zyskało nową, nieformalną nazwę: „Pod roztańczoną brzozą”.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 27

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu mały chłopiec skaleczył bosą stopę. Babcia kazała mu pozbierać zioła, rosnące pod brzózką. Tymi ziołami opatrzyła mu ranę.

Chłopiec dorastał i lubił zaglądać pod brzozę, i oglądać rosnące tam zioła. Zaczął poznawać tajemnice roślin, a brzoza stała się symbolem siły i tajemnej mocy roślin.

Dorosły już chłopak został aptekarzem. Przyprowadzał pod brzozę swojego synka i opowiadał mu o leczniczych właściwościach roślin. Dla obu brzoza stała się ważnym elementem ich życia.

Autor: Andrzej

Roztańczona brzózka – 26

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu odwiedził ją jeż. Brzózka tak mu się spodobała, że zamieszkał w jej pobliżu. A swoim kolegom jeżom opowiadał, że ma własną brzózkę, która tańczy tylko dla niego. Niektóre mu uwierzyły. Część z nich mu zazdrościła, część prosiła, by pozwolił, żeby z nim zamieszkały, a część ruszyła na poszukiwanie innych roztańczonych brzózek.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 25

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przywędrowała do niej pewna zmęczona życiem Istota. Nie wiadomo, ile miała lat. Sama już tego nie pamiętała. Wiedziała tylko, że od dawna towarzyszy jej zmęczenie, które z każdym rokiem robi się coraz cięższe. Marzyła, żeby odpocząć, położyć się lub choćby usiąść i już nie wstawać.

Istota usiadła na skraju polany, oparła się plecami o pień wielkiej sosny i zamknęła oczy. Zasnęła. Tymczasem brzózka tańczyła, prosząc ziemię, strumień płynący nieopodal, wiatr, trawy, drzewa i zwierzęta, żeby podzieliły się swoją życzliwością z tą biedną, zmęczoną Istotą. Sama dzieliła się z nią swoją siłą życiową, optymizmem i życzliwością.

Po pewnym czasie Istota otworzyła oczy. Dalej siedziała, oparta o drzewo, bo nie chciało się jej ruszać. Nadal była bardzo zmęczona. Rozejrzała się dookoła i jej uwagę przyciągnęła roztańczona brzózka. Istota zauważyła, że brzózka jest prześliczna i zaczęła podziwiać piękno jej postaci oraz delikatność gałązek i listków, które wdzięcznie poruszały się na wietrze.

Podziwiając brzózkę, Istota zapomniała o całym świecie – również o swoich kłopotach. Ten moment wykorzystały drzewa, krzewy, trawy, zwierzęta, strumień, ziemia i wiatr – wszyscy, których brzózka prosiła o wsparcie, zaczęli pomagać zmęczonej Istocie. Ona nawet tego nie zauważyła, bo nadal zajęta była podziwianiem brzózki. Pomoc wpływała kropelka po kropelce. Nie wiadomo, jak długo to trwało, ale po pewnym czasie Istota zupełnie oprzytomniała i uświadomiła sobie, że ma dom, rodzinę, siebie i swoje życie. Że jest młodą osobą, która chce dobrze żyć i ma do tego prawo. Uśmiechnęła się do brzózki, wstała i wróciła do domu, a las dalej żył swoim życiem i wszyscy zajęli się zwykłymi, codziennymi sprawami.

Roztańczona brzózka podziękowała swoim pomocnikom, a jej gałązki oraz listki dalej szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Autor: Jęczydusza

Roztańczona brzózka – 24

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przez las szedł grzybiarz. Usłyszał donośne chrapanie dochodzące spod brzózki. Poszedł w jej kierunku. Pod brzózką, w rosnącym pod nią wrzosie, spał mężczyzna. Grzybiarz obudził go. Mężczyzna wstał i spytał o drogę do pobliskiej wsi. Wczoraj po spotkaniu z kolegami, suto zakrapianym, pomylił drogę do domu i zasnął pod brzózką. Nie wiedział, jak się pod nią znalazł.

Autor: Danuta Majorkiewicz