W dolinie – 33

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, w wygodnym fotelu siedziała babcia Hania z Wielką Księgą Bajek.

W kominku dopalały się resztki drewna, rozjaśniając pokój ciepłym blaskiem. W łóżeczkach spały zadowolone, pyzate dzieci. Na twarzy dziewczynki widać było uśmiech. Mały chłopczyk mruczy przez sen. Wieczorne bajki pozwoliły dzieciom spokojnie i szczęśliwie zasnąć.

Za ścianą Hortensja z Pawłem prowadzą ciche, radosne rozmowy.

Jest bezpiecznie. Jutro dziadek Leszek weźmie dzieci na spacer, a towarzyszyć im będzie babcia Hania. Zobaczą rude wiewiórki i pawie.

W tym czasie rodzice Natalki i Piotrusia zajmą się swoim ogrodem. Od dawna marzyli o tym, żeby zasadzić w nim róże, rododendrony i maki… Przyda się jeszcze piaskownica dla dzieci i altanka, żeby było miejsce na wieczorne letnie spotkania w gronie rodziny i przyjaciół.

Autor: Hania

W dolinie – 32

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, starsi państwo zajęci byli szykowaniem paczki dla syna. Ciepłe skarpetki, domowa kiełbasa, słoiczki z przygotowanymi przepysznymi domowymi specjałami, wiele przeróżnych drobiazgów. I bawełniane szmatki do przecierania szkieł, i buteleczka ze specjalnym sprayem do precyzyjnych przyrządów naukowych. Przyda się to wszystko młodemu mężczyźnie, pracującemu w obserwatorium pod szczytem góry, niedostępnej przez trzy-cztery miesiące zimowe. A zima już nadchodziła. Rano słońce złociło coraz szersze pasma, połacie całe szronu.

Autor: Motyl

W dolinie – 31

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, młoda kobieta szykowała się do ślubu. Nie mogła zasnąć, to już jutro…

Ponieważ sen nie przychodził, wyskoczyła z łóżka i zaczęła szykować konieczne drobiazgi – wstążki, podwiązkę, grzebień, halkę… Przyjrzała się uważnie sukni ślubnej, wiszącej na wieszaku… Sprawdziła, czy jest dobrze wyprasowana. Obejrzała welon, zerknęła na buty… Pogładziła suknię i wyobraziła sobie jutrzejszą ceremonię…

„To będzie dobry dzień” – pomyślała – „I dobre małżeństwo”.

Zobaczyła twarz ukochanego mężczyzny – „Ciekawe czy on teraz śpi?”

Zadzwonił telefon.

– Kochanie, przepraszam, że tak późno, nie mogę zasnąć – usłyszała w słuchawce.

– Ja również – odpowiedziała i spytała – co robisz?

– Sprawdzam, czy garnitur jest dobrze wyprasowany – usłyszała w odpowiedzi – to już jutro…

– Tak, już jutro, a właściwie, to nawet dzisiaj.. – odpowiedziała.

Księżyc świecił, a gwiazdy porozumiewawczo migotały. Widziały już przygotowania do niejednego ślubu. „Uda się im” – szemrały – „na pewno się uda”.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 30

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, szewc szył balerinki na ślub swojej córki. Białe, z mięciutkiej skórki, wyszywane perełkami. Miał czas tylko do rana, bo później, już w warsztacie, szył buty na zamówienie. Śpieszył się i martwił, czy butki spodobają się jego jedynej, ukochanej córeczce. Były prezentem dla niej.

Autor: Felek

W dolinie – 29

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przebiegał remont.

Ojciec pracował nocą, gdyż tylko wtedy miał czas. Gipsował ściany, układał podłogę i malował. Cieszył się, bo prace przebiegały spokojnie. Remont miał być niespodzianką dla dzieci, które wraz z mamą pojechały na wakacje. Pokoje zostały pomalowane na ulubione kolory dzieci. Wstawiono nowe łóżka i biurka.

Dzieci wróciły z wakacji późną nocą, więc poszły od razu spać.

Rano było dużo radości, gdy zobaczyły, że obudziły się w nowych łóżkach, a pokoje miały ich ulubione kolory.

Autor: Adam

W dolinie – 28

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, oświetlonym światłem księżyca, leżał na łóżku mężczyzna ze swą żoną. Spodziewali się dziecka. Czule przyłożył ucho do jej brzucha. Z radością na twarzy wsłuchiwał się w bicie małego serduszka. Szepnął cichym głosem: „Kocham cię”. A maleństwo dało znać kopnięciem, że usłyszało te dwa piękne słowa. Miało się urodzić za kilka dni, więc przyszły tata wstał i zaczął zbijać piękną drewnianą kołyskę. Gdy dziecko przyszło na świat, powiesił kołyskę pod powałą, w pobliżu małego okienka. Dziecko rosło zdrowe i radosne, oświetlane w dzień promieniami słońca i w nocy światłem księżyca, wpadającymi przez małe okienko.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 27

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, ….

Tak, pokoik jest istotnie jasny i rozświetlony, ale miasto jest duże. Takie jak lubię. Nie lubię małomiasteczkowości. Przez małe (nie takie znowu małe) okienko miotam odświeżaczem powietrze w ramach desmrodyfikacji, kiedy czuję, że sąsiad pali papierosy. Kiedy nie czuję papierosów, piszę program mojego życia…

Autor: Dżony

W dolinie – 26

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, starszy, brodaty pan szykował poranną herbatę. Gdy spojrzał na zegarek, okazało się, że jest godzina 5.30 rano.

Mężczyzna miał już poukładane w teczce dokumenty, potrzebne w jego pracy, zrobił też kanapki. Pijąc herbatę, zdziwił się, że jest jakoś nienaturalnie cicho. Na zewnątrz brakowało porannego szumu autobusów i samochodów.

O godzinie szóstej mężczyzna wyszedł z domu do pracy. Gdy doszedł na miejsce, drzwi biurowca były zamknięte, a przez szybę zobaczył zaspanego portiera.

Portier też zauważył mężczyznę i lekko uchylając drzwi powiedział:

– Chyba ostatnio bardzo dużo pan pracuje.

– Tak, to racja – odparł starszy pan i dodał:

– Ale proszę mi otworzyć drzwi, bym jak najszybciej znalazł się przy swoim stanowisku pracy.

– Drogi panie – skomentował portier – chciałbym panu przypomnieć, że nasze biuro w niedzielę jest zamknięte.

Autor: Adam

W dolinie – 25

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział programista i pracował nad kolejnym projektem. Był tak zajęty, że nie liczył godzin, ani dni spędzanych w pracy.

Mama i babcia przyglądały się temu z niepokojem i próbowały go podkarmiać. On jednak ignorował podsuwane mu jedzenie, bo miał nadzieję, że już za chwilę znajdzie to, czego brakuje mu do dokończenia projektu.

Skończył po tygodniu. Potem spał trzy dni, a mama z babcią patrzyły po sobie z niepokojem i pytały jedna drugą, czy ich ukochany syn i wnuk znajdzie żonę? Czy stworzy rodzinę? Przecież on nawet nie ma czasu dla siebie i prowadzi tak niehigieniczny tryb życia…

A we śnie młodemu programiście przyszedł oczywiście do głowy nowy pomysł – na kolejny program. Zaczął go realizować tuż po przebudzeniu.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 24

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, młody chłopak naprawiał swój rower. Szykował go na kolejną wyprawę.

Chciał wyruszyć w Bieszczady. Wcześniej kilkakrotnie przeszedł je pieszo. W tym roku pojedzie w towarzystwie przyjaciół.

Zastanawiał się, czy Felek też do nich dołączy.

Autor: Kokoryczka