– Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i pewność wygranej. Światło zwyciężyło i rozjaśniło cały świat – tak opowiadał Krasnoludek gromadce zapatrzonych w niego uczniów.
Spojrzał na Marysię, Braciszka i Siostrzyczkę, którzy siedzieli w pierwszym rzędzie. Widział ich buzie, na których jeszcze widoczne było przerażenie. Dalej mówił cichym, spokojnym głosem:
– Kochani, wiecie, że na razie ciemność wypełniła dużą część naszego świata. Pamiętajcie, że światło na pewno zwycięży. Zawsze zwyciężało, zwycięża teraz i będzie zwyciężać w przyszłości. Ciemność sama w sobie nie istnieje, ona jest tylko brakiem – jest brakiem światła. Występuje wtedy, gdy światło gaśnie w sercach i umysłach, wtedy gdy ludzie, wróżki i czarodzieje odcinają się od światła Stwórcy. Jeśli zawsze będziemy pamiętać, że ciemność jest tylko brakiem światła, to przestaniemy się jej bać. Łatwiej będzie wtedy pielęgnować w sobie światło. Otworzyć się szeroko na Boże Światło i pielęgnować we własnych sercach światło nadziei, wiary i miłości. Po prostu róbmy tylko tyle – pielęgnujmy światło, a świat stanie się wtedy milszy, weselszy i bardziej kolorowy.
Zadźwięczał dzwonek, Krasnoludek uśmiechnął się do słuchaczy i powiedział:
– Teraz przerwa obiadowa. Zajęcia popołudniowe poprowadzi Brzozowa Bajdulka.
Patrzył, jak sala powoli pustoszeje. Zauważył, że Zyta, jakby zwlekała z wyjściem. Podszedł do niej i zobaczył jej załzawione oczy. Pogładził delikatnie jej dłoń. Zyta powiedziała zduszonym głosem:
– Wiesz, ten brak światła jest bardzo materialny… i bardzo bolesny…
– Wiem, Zyto. Właśnie dlatego musimy pamiętać o świetle i go pielęgnować.
– Ale ludzie zachowują się, jakby chcieli pielęgnować ciemność.
– Nie tylko ludzie tak robią. Niektórzy Czarodzieje również.
– Czy naprawdę wystarczy, jeśli będę pamiętać o świetle?
– Każdy odpowiada za siebie. Jeśli coraz więcej istot będzie o nim pamiętać i go pielęgnować, to światło zwycięży. Zawsze tak było.
– Skąd to wiesz?
– Żyję już wiele lat i parokrotnie widziałem tę walkę. Światło zawsze zwyciężało.
– Ale ciemność znowu narastała.
– I zawsze była zwyciężana. W trudnych chwilach ludzie się jednoczą. Pojawia się solidarność, współpraca. Wróżki i Czarodzieje również to robią. Gdy niebezpieczeństwo znika – znowu pojawiają się różnice i niektóre istoty odcinają się od światła, bo własne interesy przedkładają nad światłość – myślę, że również nad Stwórcę.
– Przecież to grzech – ze grozą szepnęła Zyta.
– Nie mnie oceniać. Kiedyś odpowiedzą za to.
– Kiedy?
– Zyto, kochanie, to ich życie i ich decyzje. My mamy reagować tylko wtedy, gdy zagrażają światu i innym istotom, tak jak teraz. Okazuje się, że modlitwa i pielęgnowanie światła pomagają zaprowadzić pokój i ład. Mamy pielęgnować światło, tylko tyle.
– Trudno mi zapomnieć o tym, co widziałam, słyszałam i czułam.
– Wiem…
– Mówisz, że pielęgnowanie światła wystarczy?
– Tak.
– A jak to robić?
– Pomyśl o jakiejś osobie którą lubisz.
– OK.
– A teraz przypomnij sobie piękny widok.
– Mhhh…
– i piękną melodię.
– Mam.
– Co teraz czujesz?
– Wzruszenie i wdzięczność
– Utrzymuj ten stan i wzmacniaj go…
– Dobrze.
Krasnoludek z sympatią przyglądał się Zycie. Miękko powiedział:
– Na początek wystarczy…, pielęgnuj to wzruszenie i tę wdzięczność.
Zyta kiwnęła głową i wyszła z sali lekcyjnej.
– Są bardzo pokiereszowani – odezwał się Głos.
– Tak – mruknął krasnoludek – mam nadzieję, że zdążymy im pomóc.
– Zobaczymy. Robimy, co możemy, a to jest w tej chwili najważniejsze – odpowiedział Głos.
Autor: Archiwista SC