Delikatna mgiełka – 47

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły natomiast pieścił uszy płacz dziecka. Dziecko było na spacerze z rodzicami i prawdopodobnie zgłodniało. Przyczyna tego płaczu mogła też być całkiem przyziemna i dość częsta u dzieci w tym wieku.

Mama wyjęła butelkę z mlekiem i przystąpiła do karmienia. Ojciec natomiast, jakby wzmocniony przez całą przyrodę, obserwował żonę oraz dziecko i gotów był do wszelkiej pomocy.

Gdy dziecko wypiło mleko i zasnęło, ojciec poczuł się nie w pełni zrealizowany z powodu braku konieczności dalszej pielęgnacji w tym momencie. Mama dziecka, widząc u swojego partnera poczucie misji, rzekła, aby wytrzymał jeszcze trochę i zaczekał, aż dziecko powtórnie zacznie płakać, bo być może właśnie wtedy będzie czas, by mężczyzna zrealizował się przez opiekę nad dzieckiem i zrealizował to, do czego się teraz przygotował.

Autor: Adam