Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić.
Rodzina była liczna – pradziadkowie, dziadkowie, dzieci, wnuki i prawnuki… Złożyli sobie życzenia, zaczęli kosztować jedzenia i jeden z dziadków powiedział, że gość znowu się nie zjawił.
– Nieprawda – odpowiedziała jedna z wnuczek. Zarumieniła się, spojrzała porozumiewawczo na swojego męża, który wziął ją za rękę i uśmiechnęła się niepewnie.
– Nieprawda – powtórzyła – gość już jest i z nami zostaje, tylko na razie nie potrzebuje osobnego talerza.
Mąż czule pogładził ją po brzuchu, a rodzina zaczęła gratulować i cieszyć się z pięknego wigilijnego prezentu.
Autor: Ewa Damentka