Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zawsze mógł przyjść.
W tym przyjaznym domu często zjawiali się niespodziewani goście i zawsze byli miło witani. Gospodarze promienieli, gdy ich odwiedzano, gościom miło było w trakcie wizyt i promienieli, gdy wracali do swoich domów.
Mieszkanie też promieniało, bo od lat mieszkali w nim ludzie, którzy kochali całym sercem – siebie nawzajem, rodzinę, znajomych… Życzliwością obdarzali i obdarzają cały świat.
Dobrze, że tacy ludzie są na świecie i że można ich spotkać. Zdarza się, że mieszkają tuż za ścianą.
Autor: Brzozowa Bajdulka