Duży stół wystawiono – 27

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zwykle się nie zjawiał. Jednak talerz dla niego stawiano na stole, bo taka była tradycja.

Mała dziewczyna stała w oknie i patrzyła na bezdomnego, który rozłożył się na chodniku po drugiej stronie ulicy.

– Zostaw tego starego dziada – warknął ojciec – pomóż mamie nakryć do stołu.

– Nie! Tatusiu popatrz, mamusiu chodź, zobaczyć, co ten staruszek robi – protestowała dziewczynka.

Rodzice popatrzyli po sobie. Wzruszyli ramionami i podeszli do okna. Popatrzyli na bezdomnego, któremu przyglądała się ich córeczka. Matka zaczęła płakać. Ojciec wziął głęboki wdech i tak zastygł dłuższą chwilę, trwając w bezdechu.

Zobaczyli, że bezdomny szykuje swoją kolację. Na gazetę wyłożył chleb – chyba ze śmietnika – i jeszcze coś, czego nie rozpoznali. Przed sobą położył jeden brudny papierowy talerzyk, a drugi położył obok siebie, jakby też szykował się na przyjęcie niespodziewanego gościa.

Matka uczepiła się ramienia męża, a córeczka trzymała go za wolną rękę i patrzyła na niego błagalnie.

– Idę po niego – zduszonym głosem powiedział ojciec.

Obydwie stały w oknie i patrzyły, jak młody tata podchodzi do staruszka. Bezdomny zaprosił go gestem dłoni i młody mężczyzna usiadł. Przyjął kawałek chleba. Rozmawiali chwilę.

Mama i córeczka obserwowały, jak staruszek wyraźnie bronił się przed propozycją i jak młody mężczyzna pokazał mu okno, w którym stały. Dziewczynka zaczęła machać do staruszka. Jej ojciec coś mu tłumaczył. Staruszek wstał niechętnie i zaczął zbierać swoje skarby. Młody mężczyzna pomógł je spakować. Ruszyli w stronę domu.

Gdy weszli do mieszkania, dziewczynka z piskiem radości uściskała staruszka, mówiąc, że bardzo, bardzo chciała, by do nich przyszedł. Jej mama dała mu kapcie i zaprosiła do stołu. Wszyscy zasiedli do kolacji i poczuli moc wigilijnego wieczoru.

Autor: Ewa Damentka