Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o krecie. I nie było to opowiadanie o krecie z Czech, ale o naszym polskim krecie.
Owo zwierzątko miało liczną rodzinę, znaną z chęci do zabaw i robienia psikusów. Żarty dotyczyły głównie podkopów w miejscach najbardziej nieoczekiwanych, na działce właścicieli i ich znajomych.
Krety bardzo lubiły podkop obok piwnicy budynku, gdzie dziadek rodziny miał swój warsztat i zawsze włączone radio. Oczywiście głośno.
Rodzina krecia trochę nudziła się podczas słuchania audycji ekonomicznych czy politycznych. Te lubił dziadek. Zwierzęta natomiast odżywały podczas słuchania wiadomości sportowych, zwłaszcza wieczornych, po których szły spać.
Autor: Adam