Kiedyś dawno dawno temu – 50

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Wielkie aspiracje nie dawały ojcu spokoju. Cud narodzin już nastąpił – teraz czas na to, aby dziecko stawało się wielkim człowiekiem.

Gdy ojciec powiedział o tym żonie, ta popatrzyła na niego jak na helikopter i zapytała, czy nie za wcześnie na takie działania. Właśnie teraz dziecko wymaga przewinięcia, a potem nakarmienia. „I to teraz wystarczy” – mówiła.

Dziecko skutecznie przerwało dyskusję rodziców, bo zaczęło płakać. Dla mamy był to sygnał, że dziecko jest głodne. Ojciec natomiast był bardzo dumny i zadowolony z siły dziecka, reprezentowanej przez bardzo głośny płacz.

Autor: Adam