Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego męża.
Podszedł do niej, złożył ceremonialny ukłon i zaprosił do tańca. Adorował ją cały czas, a olbrzymi szacunek okazywali jej również dworzanie, uważni na każdy gest monarchy. Czuła, że bal został wydany na jej cześć. Bawiła się znakomicie. Goście również…
Kobieta uśmiechnęła się, bo mimo przebudzenia, nadal czuła ten dreszczyk emocji i radość z bycia adorowaną przez króla. Spojrzała na śpiącego obok niej męża. „Dziękuję kochanie” – pomyślała.
Potem zobaczyła, że budzik zadzwoni dopiero za godzinę, więc zamknęła oczy i wróciła do swojego snu.
dla Bożenki napisała Ewa Damentka