Kobieta leniwie przeciągnęła się – 28

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że zarys jego twarzy powoli zmienia się w dziób ptaka, a z boków wystają skrzydła. Król dumnym krokiem, z nienagannie wyprostowaną postawą, przemierzał środek sali. Wszyscy patrzyli w niemym osłupieniu. Król podniósł kieliszek, wzniósł toast i rozpostarłszy skrzydła odleciał z sali balowej.

Autor: Ewa Majewska