Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.
Nadchodziły zmiany w pałacu. Postać-zagadka też już to wiedziała i co bardziej wrażliwi obywatele pałacu, przebudzeni w nocy też to poczuli, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Ja też to poczułam i wiedziałam, że księżyc wskaże mi drogę, że nie jestem sama.
Autor: Patisonek