Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…
Tą postacią wcale nie był duch jakiejś tragicznie zmarłej postaci, strąconej z wieży, zatrutej cyjankiem, czy też potajemnie uduszonej.
To był Opiekun Małej Hanki, z którym kiedyś straciła kontakt. Duża Hanka zawsze kochała stare zamczyska, zwłaszcza te położone wysoko w górach. Niedawno dostała zdjęcie starego zamku na Węgrzech i długo wpatrywała się w zamek i jego przecudowne otoczenie. Duża Hanka jest szczęśliwa, uważa że piękne budowle są najczęściej dziełem dobrych ludzi, którzy mają potrzebę tworzenia. W Hance pojawiła się wdzięczność i radość. Jeszcze nie wybudowała Zamku, ale w jej sercu pojawiła się taka potrzeba. Zobaczyła swojego Opiekuna – tam na zamkowych murach i poczuła, że istnieje. Na pewno istnieje! Ta wewnętrzna radość jest dzięki Niemu.
Dzięki Opiekunom, których nie zawsze widzimy, chcemy tworzyć wokół Zamki Szczęścia. Bo tej prawdziwej, wewnętrznej Radości nie da się zatrzymywać tylko dla siebie. Chcemy się nią z wdzięcznością dzielić z innymi. Dziękuję!
Autor: Hania