Księżyc wyszedł zza chmur – 21

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach, niosąc przed sobą pochodnię. Kobieta, w bogato zdobionych szatach królewskiego Arcymaga, sprężystym krokiem szła w kierunku wieży magów. Zwana przez lud była z czcią: Panią Smoków i Władców Magii, a przez przyjaciół po prostu Borówką.

Niosła posłanie od samego Króla Markusa I Dobrotliwego do magów w zamku. Król przebywał ze świtą na łowach w dalekich borach Wirtualii. Polecenie było jasne: magowie królewscy mają zająć się ochroną króla i osób, towarzyszących mu w wyprawie, przed złem czającym się w mrocznych matecznikach borów.

Sama Arcymag miała w tym czasie udać się na poszukiwanie magicznego źródła Prawdy i Wiecznej Młodości. Czarodziejka miała stamtąd zaczerpnąć wody i zrobić magiczny koncentrat dla Króla i wszystkich jego królewskich poddanych. Borówka wiedziała, że sprawdzi moc tego napoju na sobie samej, zanim dostanie go ktokolwiek do spożycia. Tak postępuje odpowiedzialny Mag.

Magię zawsze należy sprawdzić na sobie. Poza tym trzeba pamiętać o swoich potrzebach, i dla siebie też wziąć nieco bezkresnej energii młodości, aby służyć z radością i w pełni sił, swoją wiedzą i mocą wszystkim, którzy o nią poproszą. Pani Smoków cieszyła się już na myśl o niezwykłej przygodzie. Radowała się również z niezwykłej mądrości króla, który bardzo dbał o swoich poddanych, nie zapominając nigdy o swoich przyjaciołach. Wszak zadowoleni, pełni sił przyjaciele, pomocnicy, słudzy to szczęście dla królestwa.

Borówka już wkrótce przekona się o mocy legendarnego źródła Prawdy. A może… po prostu przypomni sobie najstarszą magię, już otrzymaną, dawno, dawno temu, przekazaną jej przez nieśmiertelnego władcę nieba, niezrównanego jej Ojca, Wspaniałego Smoka – znanego pod imieniem: Lśniący Cień…

dla nieogarnionego mojego źródła wiedzy, jakim jest Magda-Borówka
Marek Jasiński