Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich mieszkańców lasu, gapiów spoza, a także paparazzi i wszelkich węszycieli sensacji. Dzień i noc kwiat oślepiały błyski fleszy, męczyło go potrącanie i dotykanie jego delikatnych płatków. Aż podjął decyzję, że przekwitnie.
Autor: Ewa Majewska