Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było długi pas startowy. Okno wieży kontroli lotów było lekko pokropelkowane. W przylotach i odlotach samolotów panował jednak porządek. Samoloty startowały i lądowały o określonych porach, a nad wszystkim czuwała nowoczesna technika i doświadczone osoby.
Autor: Adam