Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często siadała na niej siwa staruszka. Stukała miarowo swoją laską w ziemię. Odgłos laski był tępy i nieprzyjemny. Usłyszała go dziewczynka bawiąca się niedaleko. Zaciekawiona podbiegła do ławki i zapytała staruszkę, dlaczego tak stuka laską o ziemię. Ta odpowiedziała nieprzyjemnie, że takie małe dziewczynki nie powinny być ciekawskie, bo to brzydko.
Dziewczynka zawstydziła się i opuściła głowę. Stukot laski był jednak tak irytujący, że zatkała uszy. Babka spojrzała gniewnie na małą i stukała jeszcze mocniej. Kiedy ta odsłoniła uszy i krzyknęła – „Przestań! Już dosyć!!” – laska wypadła z rąk starowiny. Po porytych zmarszczkami policzkach popłynęły łzy.
Dziewczynka uciekła. Przestraszyła się, lecz jednocześnie była zadowolona, że nie słyszy już tępego stukania. Kiedy wróciła zaciekawiona, przy ławeczce nie było już nikogo, ale w jej uszach zabrzmiał tępy stukot.
Autor: Wędrowny Grajek