Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często siadał na gałązkach wierzby mały koliber. Tylko on potrafił wczepić się w witki wierzby i wraz z nimi – niczym na huśtawce – kołysać się na wietrze.
Tylko…, co on robił w tej okolicy?
Autor: Ewa Majewska