Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często siadali tam tata i jego synek. Chronieni przez gęste gałęzie wierzby bawili się w kolejkę, w chowanego, w Indian… Udawali, że ławeczka jest statkiem kosmicznym i podróżują nią po całym wszechświecie.
Okoliczne wróble zlatywały się, żeby przyglądać się tym zabawom i czasem też brały w nich udział. Siadały na ławeczce, na ramionach i rękach obydwu podróżników. Udawały, że robią tak, bo chcą i że nie mają z tym nic wspólnego okruszki, sypane przez chłopca i jego tatę.
Chłopczyk bardzo się cieszył, gdy wróble wyjadały okruszki z jego ręki. Ojciec patrzył w roześmiane oczy malca i cieszył się razem z nim.
Autor: Brzozowa Bajdulka