Mała ławeczka – 39

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często wierzba i ławeczka rozmawiały ze sobą o mijającym dniu, o pogodzie i o gościach, którzy je odwiedzali. O dziwo, rzadko mówiły o ludziach. Bardziej interesowały je sroki, sikorki i wszędobylskie wróble.

Najbardziej cieszyły się z odwiedzin motyli, które przysiadały na ławeczce lub gałązkach wierzby i rozpościerały swoje przepiękne, kolorowe skrzydła. Wierzba wtedy szczelnie zasłaniała ławeczkę, pragnąc, by te chwile trwały jak najdłużej.

Kiedy na ławeczce siadał jakiś człowiek, wierzba i ławeczka milkły, bo nie chciały, by ludzie dowiedzieli się, że potrafią rozmawiać. Bardzo pilnowały tej tajemnicy.

Czasami tylko, gdy przychodził do nich pewien starszy pan, to rozmawiały z nim swobodnie. Ale to nic dziwnego. Większość istot na świecie lubi rozmawiać z Merlinem.

Autor: Archiwista SC