Mała ławeczka – 4

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadał na niej starszy pan. Siadał, zamykał oczy i wspominał majowy wieczór przed laty. Tego wieczoru przysiadł się do młodej, pięknej kobiety, która siedziała smutna na tej ławeczce, wierzba była jeszcze mała. Pamięta jej niepewne spojrzenie, kiedy zapytał, czy może się dosiąść. Rozmawiali aż do nocy. Księżyc świecił wysoko, kiedy odprowadzał ją do domu. Potem została jego żoną. Zmarła kilka lat temu, ale gdy on siada na tej ławeczce, to wspomnienia stają się świeższe.

Autor: Andrzej B.