Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…
Tą małą śnieżynką byłam ja. Lubię, gdy wokół mnie wznoszą się lub opadają inne śnieżynki. Wtedy jest wesoło.
Co by to było, gdybym była tylko ja – jedna śnieżynka, która choć opada wolniutko, to i tak spadnie na ziemię i zniknie. A gdy jest nas dużo, to ja opadnę na inne. Drugie i trzecie śnieżynki opadną na mnie i powstaje gruba, biała, śnieżna kołdra, którą tak lubią dzieci i jeszcze więksi ich rodzice.
Autor: Meidi