Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… „Okna uszczelnione. Dach naprawiony. Zapasy drewna na opał zgromadzone. Zima może więc przychodzić!” – rzekł do siebie siwy staruszek, wpatrując się w śnieżynki za oknem.
Autor: Ewa Majewska