Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…
Nagle taniec śnieżynek lekko zmącił mały papierowy samolocik – też biały – wyrwany z zeszytu i puszczony z pierwszego piętra szkoły.
Samolot, unoszony podrywami wiatru, przeleciał wśród wirujących śnieżynek, po czym lekko opadł w dół i ukrył się w śnieżnym puchu.
Autor: Ewa Majewska