Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedziała zrezygnowana, smutna Syrena. Jej siostry tańczyły wokół wyspy, pląsając w błękitnych wodach oceanu. Chciały ją rozweselić, ona jednak nie zwracała na nie uwagi, bo myślała, że należą do innego świata. Czuła, że od sióstr i całego morskiego plemienia oddziela ją jakby niewidzialna ściana.
Nikt, poza jej ojcem, Oceanem, nie wiedział, co się stało. Ojciec jednak zorientował się zbyt późno. I już nie mógł jej pomóc. Nie potrafił przebić się przez tę niewidzialną barierę, jaką otoczyła się smutna, samotna Syrena.
Cierpiała od wielu lat. Zaczęło się to dawno temu, gdy była jeszcze małym dzieckiem. W wielkiej sali podwodnego pałacu jej ojca znajdowała się zaczarowana Płyta Rozpoznania i Przeznaczenia, pokazująca prawdziwą naturę każdej istoty, która na niej usiadła lub chociaż jej dotknęła – musnęła ręką, płetwą czy włosami. Płyta nie tylko pokazywała prawdziwą naturę, często też sugerowała, gdzie należy zamieszkać i co robić, by przeznaczenie wypełniło się całkowicie. Często korzystały z niej dorastające syreny, by wybrać swoją drogę życia. Uroczysta ceremonia Rozpoznania odbywała się w obecności całego plemienia. Było to konieczne, bo Płyta Rozpoznania i Przeznaczenia przemawiała tylko wtedy, gdy wszystkie syreny i trytony jednoczyły swoje myśli w intencji pomocy syrenie, wybierającej swoją przyszłość. Trytony radziły sobie inaczej i Płyta rzadko była im potrzebna.
Malutka Syrenka nie wiedziała tego, bo była jeszcze zbyt mała i nikt nie zdążył jej o tym poinformować. Natomiast była bardzo ciekawa, jaka jest i chciała się dowiedzieć tego, zanim dorośnie. Postanowiła to sprawdzić. Wpłynęła więc kiedyś do wielkiej sali, w której było niezwykle tłoczno i pomyślała, że w tym tłoku może nikt nie zauważy, że zasięga rady Płyty Rozpoznania i Przeznaczenia. Była malutka i nie rozumiała, że w wielkiej sali odbywał się sąd nad złą czarownicą. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że gdy Syrenka dotknęła płyty – jej ojciec ogłosił werdykt sądu, mówiąc surowym głosem do czarownicy – „Jesteś zła i zepsuta do szpiku kości, do najmniejszej łuseczki swojego ogona. Niszczysz miłość, współpracę i wszystko, co kochamy. Skazujemy cię na banicję. Będziesz żyła na wygnaniu, z dala od rodziny i znajomych. Trytony dopilnują, byś już nigdy nie wróciła do pałacu i morskich ogrodów”.
Mała Syrenka oczywiście pomyślała, że to Płyta, głosem jej ojca, mówi, jaka jest jej prawdziwa natura. Przerażona odsunęła się szybko od Płyty Rozpoznania i schowała w kąciku. Dorośli zauważyli ją i jej przerażenie, ale myśleli, że wrażliwą Syrenkę przestraszył okrutny wyrok wydany na czarownicę.
Syrenka smutniała i bała się coraz bardziej. Kuliła się ze strachu na widok dorosłych syren i trytonów. Potem kuliła się i dygotała ze strachu, gdy ktokolwiek przepływał obok niej. Jej ojciec wyciągnął więc ze skarbca Zaczarowane Zwierciadło i poprosił o informację, co się stało z jego ukochaną córeczką. Zwierciadło pokazało mu przebieg całego wydarzenia.
Jednak nie mógł już przekazać córce wiadomości, że Płyta odzywa się tylko wtedy, gdy Ceremonia Rozpoznania odbywa się w obecności całego plemienia oraz tego, że jego słowa skierowane były do złej czarownicy. Umysł Syrenki zatrzasnął się, a ona sama schroniła się na samotnej wyspie. Siostry bezskutecznie próbowały ja rozweselić. Natomiast ojciec ciągle szukał sposobu, żeby porozumieć się ze swoim dzieckiem. Miał nadzieję, że istnieją takie drzwi do jej umysłu, które można otworzyć – i taki klucz, który je otwiera. Marzył z całych sił, z całego serca, że Syrena wróci do rodziny i swojego prawdziwego Przeznaczenia.
Autor: Jenczy