Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży było niezwykle jasno. Jasny piasek. Jasne, niemal białe kamienie oblewały białe grzywy fal lazurowej wody, która co jakiś czas odsłaniała białe muszelki wyrzucone na brzeg.
Każda jasność jest po coś. Biała plaża też.
Autor: Ewa Majewska