Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…
Przegląd szuflady robił mały chłopiec – wnuk właściciela szuflady w dużym pięknym wiejskim domu.
Zdziwienie. Cóż to wszystko oznacza i do czego może służyć. Dziecko zaczęło sobie tłumaczyć: kamień to pozostałość po akwarium, zasuszone kwiaty, to znaczy, że ktoś ich nie podlewał, a kartonik z postacią to coś dziwnego, bo taki obraz powinien być w komputerze.
Ale, zaraz! Mały chłopiec zauważył, że dziecko na zdjęciu jest bardzo do niego podobne, prawie identyczne, ale ubranie było dziwne – takich się dzisiaj nie nosi.
Przyszła pora drzemki poobiedniej. Dziecko zasnęło ze zdjęciem. Po przebudzeniu z ciekawością zapytało mamę, kto jest na kartoniku. Mama ciepłym głosem odpowiedziała, że jej ojciec, czyli jego dziadek. Chłopiec się zdziwił i bardzo uważnie przyglądał się fotografii.
Autor: Adam