Nitki babiego lata – 45

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Żniwiarze zbierali plony swojej wcześniejszej pracy. Zboże wyrosło zdrowe i okazałe. Zapełnią ziarnem spichlerze w całej okolicy i jeszcze dużo zostanie na sprzedaż…

Młody mężczyzna zrobił sobie chwilę przerwy. Popijał zsiadłe mleko, które przyniosła mu żona i ciekawie rozglądał się po okolicy, którą znał od dzieciństwa. Urodził się tu, na tej ziemi, a dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak tu pięknie i że jest to jego wyśnione, wymarzone miejsce – jego prywatne niebo. Miejsce, w którym nadal chce mieszkać, pracować. Gdzie po prostu chce żyć – razem ze swoją rodziną.

„Mamy szczęście” – pomyślał, patrząc na żonę i jej rosnący brzuch. Odzyskał spokój i oddalił wcześniejsze myśli o wyprowadzce, a może nawet o ewentualnej emigracji. Chciał, by jego dziecko też się tu urodziło i wychowało. W tej przepięknej, niebiańskiej krainie.

Autor: Kokoryczka