Na ekranie – 35

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Bądź konsekwentny. Realizuj cele, które sobie wyznaczasz. Po kolei, jeden po drugim”

Mężczyzna zamrugał oczami i jeszcze raz spojrzał na ekran. Narzeczona przytuliła się do niego i powiedziała:

– To prawda, kochanie.

– O co ci chodzi? – zapytał podejrzliwie.

– Oświadczyłeś mi się sześć lat temu i nadal nie masz czasu na ślub.

– Bo muszę wyremontować nasz dom. Przecież musimy gdzieś mieszkać.

– Robisz to już od pięciu lat.

– Bo muszę najpierw doprowadzić samochód do porządku.

– To robisz od czterech lat…

– Bo najpierw muszę odwiedzić dentystę i wyleczyć zęby.

– Od trzech lat obiecujesz, że to zrobisz.

– Nie mogę, bo potrzebuję pomóc mamie wymalować jej mieszkanie.

– Od roku się za to zabierasz.

– Bo…

W tym momencie mężczyzna obudził się. Przeciągnął się i zamrugał oczami, by otrząsnąć się z sennego rozleniwienia, ale wciąż wyraźnie pamiętał ten dziwny sen.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 7

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku, w malutkim przenośnym łóżeczku, śpi niemowlę.

Zaskoczony zamknął paczkę, zamknął oczy i zaczął głęboko oddychać. Ponownie otworzył paczkę. Niemowlę było w niej nadal.

Kustosz przyjrzał się paczce i zobaczył, że wycięto w niej wiele drobnych otworków. „Co to jest? Kto to jest? Pocztą chyba tego nie nadali?” – myślał kustosz i zaintrygowany przyglądał się niemowlęciu, które zaczęło się budzić. Przeciągnęło się, poruszyło rączkami, nóżkami i otworzyło oczy. Teraz to niemowlę zaczęło przyglądać się kustoszowi. Patrzyło tak uważnie, jakby chciało wessać w siebie jego obraz.

Kustosz sięgnął po telefon, by zadzwonić do żony. Zaczął wybierać numer, gdy usłyszał jej stłumiony chichot za drzwiami swojego gabinetu. Otworzył więc drzwi i zobaczył swoją żonę w towarzystwie zaprzyjaźnionego małżeństwa, którego nie widział od wielu miesięcy. Kolega poklepał kustosza po ramieniu i zapytał:

– Spodobał ci się nasz syn?

Kustosz znowu wziął głęboki oddech. Ulżyło mu, gdy zrozumiał, że padł ofiarą przyjacielskiego żartu. Zupełnie się rozluźnił i w związku z tym kompletnie zaskoczyło go pytanie, zadane przez żonę kolegi, która spoglądając to na niego, to na jego żonę wypaliła:

– A kiedy urodzi się wasze dziecko?

Żona się uśmiechnęła, a kustosz znowu zaczął ciężko oddychać. Patrzył zdziwiony na żonę przyjaciela, która kontynuowała wesoło:

– Jak najszybciej postarajcie się o waszego maluszka. Wy z Józkiem poznaliście się już w przedszkolu. Warto, żeby nasze dzieci też się zaprzyjaźniły.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 30

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, szewc szył balerinki na ślub swojej córki. Białe, z mięciutkiej skórki, wyszywane perełkami. Miał czas tylko do rana, bo później, już w warsztacie, szył buty na zamówienie. Śpieszył się i martwił, czy butki spodobają się jego jedynej, ukochanej córeczce. Były prezentem dla niej.

Autor: Felek

Kustosz z zainteresowaniem – 6

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku leżała kartka zwykłego papieru. „Spełnij czyjeś jedno marzenie” – przeczytał mężczyzna. Nic z tego nie rozumiał.

Napis wydał mu się banalny, ale imponująca była droga, jaką przebyła wiadomość, wnioskując po stemplach pocztowych. Kustosz, z natury swej nieco skostniały, myślał o napisie. Myśl stawała się natrętna,. Usiłował się jej pozbyć. Nie pasowała do jego pragmatycznego świata.

Któregoś dnia mężczyzna nie pojawił się w miejscu pracy, jak zwykle. Zniknął.

Ludzie opowiadali potem o jakimś człowieku, który nagle zostawił całe swoje dotychczasowe życie i wyruszył w nieznane.

„Marzenia się spełnia” – twierdził napis na kartce, którą ktoś znalazł w dużej paczce, która przewędrowała pół świata.

Autor: Wędrowny Grajek

Na ekranie – 34

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Nie dotykać”.

Co to mogło znaczyć? Mężczyzna obrócił się i myślał o tym, co mu się przyśniło. Po chwili już wiedział, że są obszary, w które nie powinien wchodzić i nie będzie to żadną ujmą. Nie sposób zajmować się każdym zagadnieniem funkcjonującym we wszechświecie.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 5

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku była kryształowa kula. Obok niej znajdowała się kartka z napisem „Podarunek z Baśniowej Krainy” oraz króciutki liścik, w którym napisano, że mieszkańcy „Krainy Bajek” proszą, by ludzie znów w nich uwierzyli i znowu zaczęli ich odwiedzać. „Trochę smutno tu bez was. Zostaliśmy przecież stworzeni dla was, Ludzi. Przyjeżdżajcie. Czekamy” – brzmiało ostatnie zdanie.

Kustosz popatrzył zdziwiony na przesyłkę i zastanowił się, który z kolegów wymyślił ten dowcip. Schował kulę do szafki i czasami wyjmował ją, kiedy miał trochę wolnego czasu. Jeszcze nie odkrył, kto przysłał mu tę kulę, ale coraz częściej uśmiechał się, gdy brał ją do ręki.

A w Baśniowej Krainie mieszkańcom żyło się trochę lepiej, bo mieli nadzieję, że kustosz znowu uwierzy w bajki, baśniowe postacie i przypomni sobie własną Baśniową Krainę ze swojego dzieciństwa.

Autor: Brzozowa Bajdulka

W dolinie – 29

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przebiegał remont.

Ojciec pracował nocą, gdyż tylko wtedy miał czas. Gipsował ściany, układał podłogę i malował. Cieszył się, bo prace przebiegały spokojnie. Remont miał być niespodzianką dla dzieci, które wraz z mamą pojechały na wakacje. Pokoje zostały pomalowane na ulubione kolory dzieci. Wstawiono nowe łóżka i biurka.

Dzieci wróciły z wakacji późną nocą, więc poszły od razu spać.

Rano było dużo radości, gdy zobaczyły, że obudziły się w nowych łóżkach, a pokoje miały ich ulubione kolory.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 4

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się drugie pudełko, a na nim leży list. Widać było po kopercie, że wiele razy był otwierany i czytany.

List był od małego chłopca, który pisał, że prosi o pomoc w przygotowaniu prezentu dla swojej mamy. Chłopczyk napisał, że razem z mamą i rodzeństwem wiedli ciężkie i smutne życie. Mama uratowała ich wszystkich. Są teraz bezpieczni, tylko mama jest bardzo zmęczona, więc chłopczyk pragnie zrobić coś, co ją ucieszy. Do małego pudełka włożył swoją ukochaną zabawkę – Pluszak Alf. Do jego łapek przymocował transparent z napisem „Kochamy Cię Mamo” podpisany przez Alfa i wszystkie dzieci. Prośba była następująca – chłopczyk prosił, by odbiorca jego paczki zrobił zdjęcia Alfa z transparentem na tle zabytkowego i słynnego miejsca w swojej miejscowości, wywołał je i odbitkę włożył do dużej koperty, dołączonej do paczki.

Zaintrygowany kustosz zajrzał do tej dużej i już grubej koperty. Zobaczył zdjęcia Alfa na tle Akropolu, wzgórza z wielkim napisem „Hollywood”, gorących źródeł Yellowstone, kanionu rzeki Colorado, katedry w Kolonii, kanału w Wenecji, Chińskiego Muru oraz różnych zamków, pałaców, zabytkowych miast i wielu innych miejsc…

Chłopak prosił, żeby adresat przesłał potem paczkę do swojego przyjaciela lub dobrego znajomego w innym mieście – z całą jej zawartością i dołożonym przez siebie zdjęciem.

Wpisana została data urodzin mamy chłopczyka oraz jej imię, nazwisko i adres, z prośbą, by tydzień przed tą datą wysłać paczkę do niej.

Kustosz z chęcią dołączył do tej zabawy. Ponieważ data urodzin już się zbliżała, do swojego zdjęcia dołożył jeszcze prezent od siebie – małą, srebrną broszkę. Położył ją między innymi broszkami oraz kolczykami, bransoletkami i wisiorkami włożonymi przez poprzednich adresatów paczki. Paczkę wysłał mamie chłopca, myśląc, że chętnie by ją kiedyś poznał. Malca również.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 44

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często pewien pan mijał tę ławeczkę i wierzbę. Nie zwracał na nie uwagi. Zajęty swoimi własnymi sprawami, nie zauważał piękna, które go otaczało.

Kiedyś jednak pomyślał, że warto zwolnić, wziąć głęboki oddech i rozejrzeć się dookoła. Nocą popatrzeć w gwiazdy – tak po prostu – bez specjalnego powodu. Wystarczy, że są i świecą. Małą ławeczkę też wtedy zaczął odwiedzać. Chętnie na niej siada, a wierzba opatula go swoimi gałązkami.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 3

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku był kamień. Pomyślał, że to chyba jakiś żart. I to po raz szósty. Kto i po co przesyła tu te kamienie? I to z tak daleka? Kamienie nie były drogocenne, ale bardzo piękne i o ciekawym kształcie.

Jako, że nie były to obiekty muzealne, kustosz przyniósł je wszystkie do domu, by pokazać rodzinie. Żona powiedziała, że są bardzo ładne. Córka natomiast włożyła je do dużego słoja i zalała wodą, mówiąc:

– O! Teraz są przepiękne i mienią się na słońcu! Widzisz tato, studiując za granicą, poprosiłam kilkoro znajomych, by przysyłali mi wyjątkowo piękne kamienie, gdy takie znajdą i podałam twój adres do pracy, bo nie było mnie wtedy w kraju. Dzięki temu chcę zrealizować moje pragnienie z dzieciństwa, czyli założyć akwarium morskie. Te kamienie to dostateczna motywacja, by wreszcie się za to zabrać.

– Twoje dzieci, powinny być z tego bardzo zadowolone – oznajmił ojciec.

Autor: Adam