Kobieta leniwie przeciągnęła się – 47

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego sąsiada. Na co dzień wyglądał dość niechlujnie, bo nie umiał zadbać o siebie po śmierci żony. Teraz jednak wyglądał doskonale. Uśmiechnął się do niej i skinął głową na powitanie. Dał sygnał orkiestrze i rozpoczęły się tańce.

Po pewnym czasie, gdy bal już się rozkręcił, król podszedł do kobiety i powiedział:

– Witaj w moim świecie. Cieszę się, że przyszłaś.

Kobieta przyglądała mu się w milczeniu. Rozejrzała się po sali balowej i podejrzliwie zapytała:

– Czy to prawdziwe?

– Jak najbardziej – odpowiedział król.

– Na co dzień widzę cię w innym ubraniu – stwierdziła kobieta.

– Kiedy jutro spotkasz mnie na ulicy, popatrz na mnie jak na króla – poprosił staruszek.

Kobiecie śniło się, że się obudziła i znowu spotkała zaniedbanego sąsiada. Teraz jednak zobaczył w nim królewską godność i powitała go jak króla. Zrobiło się jej lekko na sercu i wtedy się obudziła.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 15

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dwunastoletnia dziewczynka, z wypiekami na twarzy, czytała książkę. Świat Winnetou i innych bohaterów, wymyślonych przez Karola Maya, tak ją pochłonął, że nie usłyszała głosu swojej mamy, która mówiła coś do niej z parteru. W końcu zaspana mama weszła na górę, otworzyła drzwi i zgasiła światło, mówiąc: „Idź spać. Znowu rano trudno ci będzie wstać do szkoły”. Gdy ucichły mamine kroki, a stara sprężyna w łóżku rodziców oznajmiła swoim brzdękiem, że mama już się położyła, dziewczynka wyjęła latarkę, którą przezornie umieściła pod poduszką. Schowała się pod kołdrą i w świetle latarki czytała dalej…

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 14

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, Anioł Stróż unosił się nad śpiącą postacią. Rozpraszał złe sny. Zapalił też lampkę nocną, żeby jej światło pomogło śpiącemu przegnać nocne widziadła. Teraz Anioł podsuwał dobre rozwiązania, dodawał otuchy, odwagi… I wysyłał śpiącemu wiadomość:

„JESTEŚ WAŻNY. Pamiętaj o tym. Pamiętaj też, że jesteś kochany przez Boga i wyjątkowy, mimo, że jesteś jednym z kilku miliardów ludzi na świecie. Każdy jest wyjątkowy, ty również! Masz prawo i obowiązek, by żyć, działać i być najlepszym sobą, takim sobą, jakim chcesz być.”

Autor: Merlinek*

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 46

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że nie może odnaleźć osoby, które mogła to wypowiedzieć. Spojrzała w stronę, z której dobiegał głos, potem w lewo i w prawo. Wokoło stali ludzie, skupieni i pełni euforii. Na kogo patrzyli? Gdzie ten wspaniały król? Spodziewała się, że tak pięknym, donośnym głosem może mówić być tylko niezwykle dostojny i potężny człowiek. A tu psikus, nie widzi go. Co się dzieje? Spojrzała uważnie na ludzi, grajków, szlachetnych ministrów. Wszyscy patrzyli niemal w jej kierunku, ale… jak gdyby pod jej nogi. Ostrożnie, powoli spuściła wzrok na posadzkę i oniemiała. Przed nią stał wspomniany monarcha, z dostojnym potężnym głosem, w postaci małego człowieczka.

To był sen… ale na zawsze pamiętać będzie, że nie wzrost czyni człowieka dostojnym i potężnie brzmiącym…

Autor: Marek Jasiński

W dolinie – 13

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, spało małe dziecko. Troskliwi rodzice zostawili mu zapaloną lampkę, żeby nie bało się, jeśli obudzi się w nocy.

Matce trudno było pogodzić się z tym, że dziecko w nocy jest samo, ale ojciec uznał, że już czas, by ich pociecha miała własną sypialnię. Dziecko również nie robiło problemów – głównie z tego powodu, że rodzice zawsze opowiadali mu bajkę i czekali, aż zaśnie. Dopiero wtedy wychodzili po cichutku i delikatnie zamykali za sobą drzwi.

Dziecku najczęściej śniło się, że bawią się z nim małe aniołki i wspólnie podróżują na chmurce, żeby poznawać rożne kraje. Najchętniej krainy, gdzie jest dużo ciekawych zabawek.

Srebrny księżyc często zaglądał przez okienko, żeby doglądać dziecięcego snu, a gwiazdy śpiewały dla dziecka swoją piękną kołysankę.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 12

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział młody przewodnik nad mapą Karkonoszy i układał trasy przejścia dla grupy studentów, których miał poprowadzić na dwudniowym rajdzie ekonomistów. Chciał, aby były to trasy ciekawe, z pięknymi widokami, o zróżnicowanym krajobrazie. Żeby nocleg był w klimatyzowanym schronisku, z miejscem na śpiewy, bajania i śmiech. Chciał w tych młodych ludziach rozbudzić miłość do gór, w ogóle do wędrówek – niekoniecznie górskich. Chciał, by wyrwanie się na rajd nie było tylko okazją do wypicia. Tyle chciał…

Autor: Felek

Na ekranie – 33

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Kochanie, dziękuję za przepiękne, wspólnie spędzone dni. I mam nadzieję, że wiele kolejnych dni jeszcze przed nami”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 11

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dobry duszek szykował prezenty. Nie wiedział, dokąd trafią, bo roznosiły je Anioły. Dobry duszek lubił swoje zajęcie i każdy udany prezent dodawał mu wigoru, natchnienia i energii…

Autor: Jagódka