Roztańczona brzózka – 29

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, gdy nadszedł wieczór, rozpoczął się koncert. Niedaleko tego miejsca były dwa stawy, a w nich ryby, rośliny i żaby, które ów koncert rozpoczęły.

Rodzina, która usiadła do kolacji, była zaskoczona tak wspaniałym i donośnym rechotem, że posiłek znalazł się na drugim planie. Potrawy były już pokrojone, chleb posmarowany masłem, herbata w kubkach, ale posiłek czekał jak gdyby na swój czas.

Wszyscy byli zmęczeni i głodni po całodniowej podróży, ale nikt nie rozpoczynał kolacji. Był to czas wsłuchiwania się w odgłosy przyrody. Wkrótce do żab dołączyły świerszcze i od czasu do czasu ptaki.

Po kilkunastu minutach rodzina popatrzyła po sobie. Widać było, że wszyscy są rozluźnieni i radośni, a najmniejsze dziecko rzekło, by już na nic więcej nie czekać, tylko zacząć jeść.

Autor: Adam

Na ekranie – 3

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „WYBACZ SOBIE I CIESZ SIĘ ŻYCIEM”.

Kobietę zadziwił SMS, który przyszedł z nieznanego jej numeru.

Odpisała – „Nie rozumiem, a tak w ogóle, to z kim rozmawiam?”

Szybko nadeszła odpowiedź: „DARUJ SOBIE WSZELKIE PRZEWINIENIA, nawet te, których nie pamiętasz. CIESZ się życiem i swoimi możliwościami”, podpisana: „Ty za dwadzieścia lat”.

Napisała – „To jakiś żart”.

Odpowiedź – „Nie. Ja już to zrobiłam. Ty możesz być mądrzejsza ode mnie. Wcześniej poczujesz ulgę i zaczniesz żyć”.

Odpisała: „?????”.

Ekran znowu zamigotał i ponownie zobaczyła przesuwające się ciągi liter, cyfr i kropeczek. Po chwili na ekranie pojawiła się wiadomość: „Połączenie z przyszłością zostało przerwane”.

Autor: Jęczyduszka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 38

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że w tym momencie pozostali ludzie zniknęli.

Dziewczyna nie podejrzewała siebie o jakieś tajemne moce, ale przebywanie sam na sam z królem było bardzo przyjemne. To nobilitujące zdarzenie wywołało w niej chęć przeprowadzenia długiej pogawędki. Gdy uzyskała od króla pozytywną odpowiedź na pytanie, czy chce z nią rozmawiać, zamarła.

Miała w głowie tyle pytań, ale nie potrafiła ich sformułować. W tej sytuacji król się życzliwie uśmiechnął, ogarnął ją dobrotliwym spojrzeniem i oddalił się niespiesznie.

Teraz dopiero dziewczyna naprawdę się obudziła. Zapytała samą siebie o to, jak ma panować nad zachwytem i na ile brać udział w działaniach, które warunkują jej przyszłość.

Autor: Adam

Na ekranie – 2

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ENERGIA”.

Był to początek czegoś wielkiego. Trzeba sobie uzmysłowić, że dobrą energię mogą mieć miejsca, w których niegdyś byliśmy lub bywaliśmy. Poza tym energię także mogą podarować nam życzliwe osoby.

Na pewno przyroda jest dobrym źródłem energii. Jest wiele gatunków roślin i zwierząt, ale też są różne cykle, m.in. pory roku. Przyroda dopasowuje się do ogólnego stanu zapotrzebowania. Dobrze jest mieć właściwy ogląd rzeczy. Trzeba zatem patrzeć na szczegóły odbywających się procesów, ale i na większą całość.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 55

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o schronisku górskim, które troszczyło się o swoich gości.

Leżało ono z dala od autostrad i szos. Nie można było do niego dopłynąć łódką, ani dojechać samochodem, wozem konnym lub rowerem. Trzeba było do niego dojść pieszo i samemu nieść własny plecak. Nawet, jeśli ktoś chciał dolecieć samolotem, to musiał lądować na odległej łączce.

Okolica była cicha i spokojna, szemrały strumyki, szeleściły drzewa… Zwierzęta ciekawie popatrywały na nielicznych turystów, którzy tu docierali.

Wieczorem wszyscy goście zbierali się we wspólnej sali. Czasami były to dwie osoby, czasem, pięć, sześć, osiem lub nawet kilkanaście. Bywało gwarno i wesoło. Ogień wesoło płonął na kominku, a ludziom rozwiązywały się języki. Opowiadali, opowiadali, opowiadali… Gawęda szła za gawędą, i w jakiś dziwny sposób, każdy z gości był uważnie wysłuchiwany, gdy dzielił się swoją opowieścią.

Rano większość wracała do swoich domów. Inni zostawali, by odbyć krótkie wycieczki po okolicy, i wieczór znów spędzić we wspólnej sali, w miłym towarzystwie.

Mimo, że każdy z gości wyruszał w powrotną drogę z tym samym plecakiem, z którym przybył, to większości ludzi wydawało się, że ich plecaki stały się dużo lżejsze.

Większość też wraca, by ponownie poczuć atmosferę schroniska i wspólnych rozmów. W końcu warto pamiętać o przyjaciołach, a schronisko troszczy się o wszystkich. Jest przyjacielem każdego ze swoich gości. I coraz więcej ludzi do niego zagląda.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Na ekranie – 1

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zamknij przeszłość” . Pod tym napisem wyświetlił się kolejny: „Pozwól, żeby przeminęła. Zajmij się swoim dorosłym życiem i dorosłymi możliwościami. Już dawno nie jesteś dzieckiem. Uwierz w to. Jako dorosła osoba masz dorosłe możliwości: WIESZ, UMIESZ, POTRAFISZ”.

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 54

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kobiecie, która nie radziła sobie ze swoimi emocjami. Kiedy coś poruszyło jej serce, to albo kamieniała i zamrażała się, albo była o krok od szaleństwa.

Tak właśnie żyła. Pewien przypadkowo spotkany mężczyzna powiedział jej, że to kumulowanie w sobie emocji, z obawy przed cierpieniem, jej bardzo niebezpieczne i przypomina coraz mocniej buchający piec, który w końcu eksploduje.

Mocno ją to poruszyło. Zaczęli rozmawiać. Opowiedziała trochę więcej o sobie. Czuli się dobrze. Rozstali się w zgodzie, choć chłopak powiedział jej, że nie sądzi, że się jeszcze spotkają. Następnego dnia przesłali sobie wiadomości o swoich mieszanych uczuciach. Kolejnego dnia nastała cisza.

Dzieci pytały jedno przez drugie:

– Co dalej babuniu?

– Cóż, zobaczymy – odpowiedziała staruszka.

Autor: Wędrowny Grajek

Roztańczona brzózka – 28

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przyjechali drwale, którzy wycięli sporą część lasu. Potem buldożery wyrównały teren, a jeszcze później rozpoczęto prace budowlane.

Ludzi, którzy tam zamieszkali, bardzo cieszyło sąsiedztwo lasu – tego fragmentu lasu, który ocalał. Podobała się im również roztańczona brzózka.

Okazało się, że żaden z budowlańców nie potrafił jej wyciąć. Więc zmieniono plan osiedla, by ją ocalić od zniszczenia. Dzięki temu brzózka nadal cieszy ludzi swoim widokiem, a osiedle zyskało nową, nieformalną nazwę: „Pod roztańczoną brzozą”.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 40

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr.

Zima ma to do siebie, że jest raczej chłodno. Wiosną i jesienią jest trochę ciepło, a latem jest upalnie.

Tak jak pory roku reprezentują rytm przyrody, tak też człowiek, rodząc się, ma zapisane swoje powinności, działania i reprezentacje.

I tak jak w przyrodzie, organizm młodego człowieka najpierw rośnie, ucząc się świata, później natomiast czerpie z doświadczenia i stara się robić dobre rzeczy.

Dobre rzeczy można robić samodzielnie lub z innymi ludźmi. Można też robić rzeczy małe lub wielkie. Wiadomo jednak, że aby robić rzeczy wielkie, należy uczyć się działania, poczynając od małych czynności. Człowiek powinien zdawać sobie sprawę z tego, czy w danym momencie robi coś dla siebie, czy dla innych ludzi i czy to on sam inicjuje działanie, czy realizuje cudze pomysły.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 27

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu mały chłopiec skaleczył bosą stopę. Babcia kazała mu pozbierać zioła, rosnące pod brzózką. Tymi ziołami opatrzyła mu ranę.

Chłopiec dorastał i lubił zaglądać pod brzozę, i oglądać rosnące tam zioła. Zaczął poznawać tajemnice roślin, a brzoza stała się symbolem siły i tajemnej mocy roślin.

Dorosły już chłopak został aptekarzem. Przyprowadzał pod brzozę swojego synka i opowiadał mu o leczniczych właściwościach roślin. Dla obu brzoza stała się ważnym elementem ich życia.

Autor: Andrzej