Gromadka dzieci – 53

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o nadziei. Mówiła, że w życiu przytrafiają się różne trudne wydarzenia, ale jak ma się nadzieję, to człowiek potrafi się z nich wykaraskać.

Mówiła też, że są sytuacje, w których nadziei nie ma, a mimo to ludzie działają, żyją i robią to, co trzeba, żeby zapewnić opiekę sobie i swoim bliskim. Wtedy prowadzi ich wewnętrzne poczucie obowiązku i sens.

Na koniec opowiedziała, że sens życia jest związany z misją życiową – specjalnym zadaniem, z jakim rodzi się każdy człowiek. Jeśli człowiek wie lub przeczuwa, po co żyje, to łatwo mu o nadzieję, zaradność i poczucie własnej wartości. I właśnie dlatego należy każdego człowieka traktować z szacunkiem, żeby mógł czuć się wartościowy i potrzebny.

Dzieci słuchały z uwagą. Czy zapamiętają tę bajkę? Zobaczymy…

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 26

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu odwiedził ją jeż. Brzózka tak mu się spodobała, że zamieszkał w jej pobliżu. A swoim kolegom jeżom opowiadał, że ma własną brzózkę, która tańczy tylko dla niego. Niektóre mu uwierzyły. Część z nich mu zazdrościła, część prosiła, by pozwolił, żeby z nim zamieszkały, a część ruszyła na poszukiwanie innych roztańczonych brzózek.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 39

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr, który był wywołany dobrymi siłami przyrody. Wiatr jest oznaką tego, że przyroda żyje. A źródłem tego życia jest woda.

Woda nie tylko dała początek życiu, ale też jest niezbędna dla funkcjonowania wszystkich organizmów.

Woda jest dobra do letnich zabaw. Zwłaszcza małe dzieci bardzo ją lubią.

Wspaniałe jest to, że małe dzieci szybko uczą się pływać, a nieco starsze mogłyby siedzieć w wodzie godzinami. Duża atrakcją są wszelkie materace, dmuchane zabawki i inne pływające przedmioty.

Rodzicom bardzo często podoba się, gdy dziecko po zabawach w wodzie ma bardzo dobry apetyt.

Mamy też inne siły przyrody, które biorą udział w poznawaniu przez ludzi życia, w dalszym rozwoju ich życia i wnoszeniu nowej wiedzy wraz ze wzrastaniem człowieka.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 25

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przywędrowała do niej pewna zmęczona życiem Istota. Nie wiadomo, ile miała lat. Sama już tego nie pamiętała. Wiedziała tylko, że od dawna towarzyszy jej zmęczenie, które z każdym rokiem robi się coraz cięższe. Marzyła, żeby odpocząć, położyć się lub choćby usiąść i już nie wstawać.

Istota usiadła na skraju polany, oparła się plecami o pień wielkiej sosny i zamknęła oczy. Zasnęła. Tymczasem brzózka tańczyła, prosząc ziemię, strumień płynący nieopodal, wiatr, trawy, drzewa i zwierzęta, żeby podzieliły się swoją życzliwością z tą biedną, zmęczoną Istotą. Sama dzieliła się z nią swoją siłą życiową, optymizmem i życzliwością.

Po pewnym czasie Istota otworzyła oczy. Dalej siedziała, oparta o drzewo, bo nie chciało się jej ruszać. Nadal była bardzo zmęczona. Rozejrzała się dookoła i jej uwagę przyciągnęła roztańczona brzózka. Istota zauważyła, że brzózka jest prześliczna i zaczęła podziwiać piękno jej postaci oraz delikatność gałązek i listków, które wdzięcznie poruszały się na wietrze.

Podziwiając brzózkę, Istota zapomniała o całym świecie – również o swoich kłopotach. Ten moment wykorzystały drzewa, krzewy, trawy, zwierzęta, strumień, ziemia i wiatr – wszyscy, których brzózka prosiła o wsparcie, zaczęli pomagać zmęczonej Istocie. Ona nawet tego nie zauważyła, bo nadal zajęta była podziwianiem brzózki. Pomoc wpływała kropelka po kropelce. Nie wiadomo, jak długo to trwało, ale po pewnym czasie Istota zupełnie oprzytomniała i uświadomiła sobie, że ma dom, rodzinę, siebie i swoje życie. Że jest młodą osobą, która chce dobrze żyć i ma do tego prawo. Uśmiechnęła się do brzózki, wstała i wróciła do domu, a las dalej żył swoim życiem i wszyscy zajęli się zwykłymi, codziennymi sprawami.

Roztańczona brzózka podziękowała swoim pomocnikom, a jej gałązki oraz listki dalej szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Autor: Jęczydusza

Gromadka dzieci – 52

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o pewnej przekornej księżniczce. Księżniczka ta nigdy nie chciała tego, co jej dawano, tylko zupełnie coś innego. Gdy dawano jej to coś zupełnie innego, to też tego nie chciała, bo mówiła, że coś jeszcze innego będzie lepsze. Nikt nie mógł jej dogodzić.

Przyszedł czas, gdy przekora księżniczki zaczęła przeszkadzać jej samej. Jeśli postanowiła, że coś zrobi, to nigdy nie osiągała zamierzonego rezultatu, tylko zupełnie przeciwny. Na szczęście znalazła na to sposób. Oczywiście przekorny. Myśląc o tym, co chciała osiągnąć, mówiła w myśli lub głośno: „Nie chcę tego, to mi zupełnie niepotrzebne”. I wtedy to realizowała!

Dożyła sędziwego wieku i była szczęśliwa. Zawdzięczała to temu, że poznała swoje ograniczenia i nauczyła się umiejętnie posługiwać swoją przekorą.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 24

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przez las szedł grzybiarz. Usłyszał donośne chrapanie dochodzące spod brzózki. Poszedł w jej kierunku. Pod brzózką, w rosnącym pod nią wrzosie, spał mężczyzna. Grzybiarz obudził go. Mężczyzna wstał i spytał o drogę do pobliskiej wsi. Wczoraj po spotkaniu z kolegami, suto zakrapianym, pomylił drogę do domu i zasnął pod brzózką. Nie wiedział, jak się pod nią znalazł.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 43

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Mały żółwik podszedł do strumyka się w nim zanurzył. Jego właściciel patrzył na to z zazdrością. Sam zrobiłby to samo, ale strumyk był malutki, a on duży, dużo większy od żółwika.

Jego córeczka nie przejmowała się takimi drobiazgami. Podreptała do strumyka i zaczęła się w nim taplać, rozpryskując wodę dookoła.

Żonie trudno było się zrelaksować, bo cały czas obserwowała córeczkę, gotowa biec na ratunek, gdyby była taka potrzeba. Ojciec nie relaksował się, bo był zły ze względu na wszechogarniający upał.

Dziewczynka i żółwik zajmowali się tym, co lubili i było im bardzo dobrze.

Staruszka – babcia, która przyglądała się tej rodzinnej scenie, z czułością patrzyła na swojego syna – ojca dziewczynki – i przypomniała sobie sceny z jego dzieciństwa. Bardzo lubił ten strumyk i często chronił się w nim w czasie upału. Teraz chyba zapomniał, a może uznał, że dorosłemu już nie wypada taplać się w strumyku.

Popatrzyła na wnuczkę i pomyślała: „Mam nadzieję, że nie wydoroślejesz zbyt szybko. Zostaw w sobie choć trochę tej dziecięcej radości i beztroski”.

Znowu z czułością spojrzała na syna i głośno krzyknęła: „Chodź do domu. Twoje piwo już się schłodziło”.

Autor: Zyta

Roztańczona brzózka – 23

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przejeżdżała nieopodal grupa jeźdźców. Miejsce było urocze i blisko był strumień, więc się zatrzymali na chwilę.

Konie zostały napojone, a jeźdźcy sięgnęli do swoich sakw po kanapki. Odpoczynek dobrze wpłynął na konie i na ludzi.

Po odpoczynku grupa podjęła decyzję o wydłużeniu trasy swojej wycieczki o kolejne piękne miejsca.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 48

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było kąpiące się w kałuży wróble. Dokładnie dwa. Obserwując, można było mieć wątpliwości, co do sensu zabiegu, bo krople wody spływały po skrzydełkach, jak po wosku. Wróble kąpały się przez krótki czas i odleciały. Później przyleciały dwa następne.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 22

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przysiadła pod nią młoda para. On – ukrywający się terrorysta, ona – hrabianka z pobliskiego dworu. On namawia ją, żeby zabrała kosztowności i uciekła z nim na południe. Ona opiera się temu pomysłowi.

Po pewnym czasie rozsądek idzie na bok, panienka ulega czarowi przystojnego terrorysty i obiecuje za tydzień być gotową do podróży.

Autor: Felek