Nitki babiego lata – 42

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Dziewczyna i Chłopak leżeli na trawie nieopodal. Obserwowali przesuwające się po niebie obłoki i wymyślali na nie nazwy. Ciepła ziemia oddawała temperaturę uczuć między nimi. Poznali się niedawno, ale jasne było, że są dla siebie stworzeni. Będąc blisko siebie, nabierali sił i energii. Świat stawał się lepszy, ludzie dobrzy.

Oboje wiedzieli, że im na sobie bardzo zależy, to jednak nie gasiło żaru ich uczuć.

Wszystko było jasne, a oni ciągle byli ciekawi i spragnieni siebie. Tak jak rzeczka, płynęli razem z jej nurtem, przyglądając się, jaki piękny jest świat.

Dwoje zwyczajnych ludzi tworzących harmonię. Mieli wielu przyjaciół, gdyż każdy lubił ogrzewać się w blasku ich energii.

Mało kto wiedział o tym, co przeszli, zanim się poznali. Oni też zdawali się już o tym dawno zapomnieć.

Autor: Wędrowny Grajek

Roztańczona brzózka – 21

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu zawędrował tam pewien mężczyzna, z głową pełną trosk. Doznał w życiu wiele krzywd i cierpienia. Nie wypadało ich okazywać, bo jako mężczyzna musiał trzymać fason, więc cierpienie i krzywdy zostały w nim i teraz go zatruwały.

Zapatrzył się na brzózkę, usiadł przy niej, potem się położył i zasnął.

Brzózka szumiała nad nim swoimi listkami, a trawy i ziemia też robiły swoje. Wspólnie wyciągnęły z niego krzywdę, cierpienie i zatroskane myśli, a w zamian dały spokój i witalność.

Mężczyzna obudził się wypoczęty. Miał wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie umiał tego nazwać. Rozejrzał się po polanie, pomyślał chwilę, a następnie wrócił do domu.

dla Adama napisała Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 41

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Wiele osób pomyślałoby, że jest to raj na ziemi. Takim zapachem ciepłej ziemi można się delektować. Przyroda uświadamia nam, że odbieramy ją wszystkimi zmysłami. Zatem jest to przestrzeń, gdzie możemy wykorzystać cały swój potencjał.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 55

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Zaglądanie do tej szuflady zwykle wywoływało refleksje. Zdjęcie przedstawiało dwoje młodych ludzi na wycieczce rowerowej, obok rzeki.

Zawiązane wyblakłą wstążeczką listy były listami mężczyzny ze zdjęcia do kobiety ze zdjęcia.

Dzisiaj ta para ma już własne dzieci i wnuki. Specyficzne jest, że ojciec i dziadek nie zagląda do tej szuflady, tylko bawi się z wnukami i rozmawia z synami. Kobieta natomiast regularnie przegląda pamiątki z szuflady.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 19

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu nadleciał wiatr migdałowy. Czekoladowe powiewy spowodowały zdumienie pierzastych mieszkańców gaju. Przestały ćwierkać, a nawet przez chwilę szeleścić wśród listowia. Z kawiarni dochodził teraz szmer, brzęk szklaneczek z oranżadą.

Najbardziej rozkapryszone dzieci biegły już w stronę brzozy. Chcemy soku brzozowego! Drżyj!

Autor: Motyl

Nitki babiego lata – 40

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Pszczoły brzęczały, ciepło rozleniwiało. Malarka, która przyjechała tu na plener, miała kłopoty ze skupieniem się. Chciała malować, ale głowa jej ciążyła, a oczy same się zamykały. Położyła się więc na łące i zasnęła.

Obudziła się po godzinie wypoczęta, ale jeszcze rozleniwiona. Z zaciekawieniem przyglądała się niebu i płynącym po nim chmurom, które przybierały interesujące kształty.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 18

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu brzózka pomyślała, że chciałaby dowiedzieć się czegoś o świecie. Nie umiała chodzić, bo drzewa tego zwykle nie robią – a ciekawa była, co znajduje się po drugiej stronie lasu.

Zaczęła uważnie przysłuchiwać się rozmowom obłoków i wiatru. Notowała z pamięci ploteczki, którymi się wymieniali. Podobały jej się zwłaszcza takie słowa jak: „rzeka”, „pola uprawne”, „wieś”, „dolina”, „miasto”, „jezioro”, „morze”…

Nie wiedziała, co oznaczają, ale uznała, że pewnie są bardzo piękne, bo ładnie brzmią.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 34

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Postać wykonywała jakieś dziwne ruchy, tak jakby tańczyła, i wydawała dzikie okrzyki radości.

Był to współwłaściciel zamku. Kupił go jakiś czas temu wspólnie z żoną, bo chcieli mieć swoją własną, porządną siedzibę rodową. Żyli w nim zgodnie i do szczęścia potrzebowali tylko dziecka, a najlepiej kilkorga dzieci.

Właśnie tej nocy narodził się ich pierworodny syn. Mąż uczestniczył w porodzie żony i pod czujnym okiem położnej odciął pępowinę. Żona i syn zasnęli. Byli pod dobrą opieką. A ojciec poszedł na górę, by na zamkowych murach odtańczyć swój taniec radości. Gdy trochę się zmęczył, przestał tańczyć i rozglądał się po okolicy. Patrzył, tak jakby widział ją pierwszy raz.

Bo też pierwszy raz spoglądał na nią okiem ojca, który chce swojemu synowi podarować cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 17

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu do lasu przyjechali rodzice z córką po wypadku, która przez wiele tygodni nie wychodziła z domu. Była tancerką. Po wypadku utraciła wiarę w siebie i swoją dalszą karierę.

Matka z ojcem rozłożyli na polanie w pobliżu brzózki koc. Urządzili piknik. Siedzieli, śmiali się, żartowali, a ich córka coraz częściej spoglądała na brzózkę.

Poczuła jej energię. Ożywiła się. Wstała i zaczęła tak jak brzózka poruszać się w rytm lekkiego wiatru. Od tej chwili wszyscy poczuli radość w sercu, a rodzice wiedzieli już, że córka będzie dalej tańczyć.

Autor: Danuta Majorkiewicz