Morskie fale – 33

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży schowaliśmy skarb. Mam nadzieję, że ostatnie huragany nie odsłonią wielkiej, okutej skrzyni. Musimy tylko wykopać ją. Zwracamy się do Czytelników – potrzebne są silne chłopy i baby do kopania, w warunkach tropikalnego klimatu.

Autor: Motyl

Kwiat paproci rozkwitał – 21

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał tęskne spojrzenia. Każdy chciał go mieć na własność, a jednocześnie ludzie wiedzieli, że jeżeli go zerwą, to zwiędnie, a jak przesadzą, to zmarnieje…

Tylko dzieci i zwierzęta nie martwiły się, że nie są jego właścicielami. Podchodziły bliżej, śpiewały, tańczyły. Ich śmiech rozbrzmiewał jak srebrne dzwoneczki.
Te dźwięki i zapach kwiatu paproci sprawiały, że coraz więcej dorosłych budziło się z otumanienia i zamiast pożądać czegoś, czego nie mogą dostać, cieszyli się tym, co jest.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 37

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że ten przygląda się jej z zainteresowaniem. Zobaczyła też, że w ręku trzyma książkę „Czego potrzebują kobiety”. Król pochwycił jej spojrzenie i pokazał jej kartki – puste kartki tej książki. Przekartkował całą książkę – były tam same puste strony! Przynajmniej tak jej się wydawało. Przyglądała się tej książce z zaciekawieniem, bo po co komu książka z czystymi, niezapisanymi kartkami?

Zauważyła jednak, że gdy król przystawał przy jakiejś kobiecie, to kartki książki zaczynały się zapełniać – najczęściej drobnym drukiem. Kobieta przyglądała się temu zdziwiona. Król podszedł do niej i powiedział:

– Kochana, ta książka jest zaczarowana i pokazuje to, czego potrzebuje konkretna kobieta. Każda z was jest niepowtarzalna i potrzeby też macie różne…

Przyjrzał się kobiecie i zapytał:

– Chcesz dowiedzieć się, czego ty potrzebujesz?

Skinęła głową na potwierdzenie i… zobaczyła, że na otwartej stronie wydrukowane zostało tylko jedno słowo. Po przekartkowaniu całej książki okazało się, że to słowo jest wydrukowane na każdej stronie. Król uśmiechnął się do niej i powiedział:

– Jesteś wymarzoną kandydatką na żonę dla większości znanych mi mężczyzn. Nie masz wygórowanych marzeń i łatwo cię zadowolić, bo potrzebujesz jedynie BEZPIECZEŃSTWA. Pomyśl o tym, co jest dla ciebie bezpieczne, czego chcesz i wyobraź sobie, że już to masz…

Kobieta nawet nie zauważyła, że król i sala balowa zniknęli. Rozmyli się w powietrzu. Leżała w swoim łóżku i wyobrażała sobie, że jest bezpieczna…

Obudziła się wypoczęta i w dobrym humorze.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Kwiat paproci rozkwitał – 20

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał śmiałków, którzy marzyli o dotknięciu prawdziwego kwiatu paproci. Wielu z nich nie wierzyło, że on naprawdę istnieje i może zakwitnąć. A tym bardziej, że możliwe będzie spotkanie go i zobaczenie na własne oczy. Ci wątpiący najszybciej zaprzestawali spacerów po lesie i z czasem zapomnieli o dawnym marzeniu. Inni zaglądali do lasu na chwilę, w krótkiej przerwie na trasie codziennych obowiązków. Nie bardzo pamiętali jednak, po co to robią… Kwiat paproci znajdywali ci, którzy przez cały czas pamiętali, że go szukają i naprawdę chcieli go znaleźć.

Autor: Ewa Majewska

Morskie fale – 32

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżała piękna rozgwiazda. Morskie fale wyrzuciły ją na brzeg i teraz wysychała w błyskawicznym tempie. Było bardzo gorąco i prawdopodobnie byłby to już koniec jej życia, gdyby nie zjawiła się pewna staruszka, która podeszła do niej razem z kilkunastoletnim wnukiem.

Staruszka stanęła tak, by jej cień padł na rozgwiazdę i popatrzyła prosząco na wnuka. Chłopak westchnął zirytowany i rozbawiony jednocześnie. Powiedział: „Na dziś to będzie ostatnia, OK?”. Babcia kiwnęła głową, a wnuk dodał: „Obiecaj, że to ostatnia. Głową kiwasz już od dwóch godzin, a potem ratujesz kolejne rozgwiazdy”.

Staruszka nie odpowiedziała, próbowała się schylić, ale to się jej nie udało. Wnuk podtrzymał ją jedną ręką. Drugą sięgnął po rozgwiazdę i rzucił daleko w morze. „Żyj długo i szczęśliwie” – pomyślał i popatrzył z rozczuleniem na swoją babcię. Zauważył, że była bardzo zmęczona, więc delikatnie wziął ją na ręce i zaniósł do domu. Obydwoje nie wiedzieli, że był to ich ostatni wspólny spacer…

Po śmierci babci chłopak często chodził na plażę. Wspominał babcię i ratował kolejne rozgwiazdy leżące na piasku.

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 19

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał zgłodniałe i spragnione ciepła istoty, które grzały się przy jego świetle, karmiąc nadzieją, że ich głody mogą być zaspokojone, a ich marzenia mogą się spełnić.

W tłumie otaczającym paproć były rośliny, zwierzęta, elfy i… ludzie. Byłam tam również ja. Podziwiałam piękny kwiat i rosła we mnie nadzieja, że moje potrzeby i pragnienia serca mogą być zaspokojone. Co więcej, urosła tak bardzo, że zamieniła się w wiarę, że tak rzeczywiście się stanie, a potem w pewność, że już teraz to się dzieje…

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 46

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na deptak. Było wielu różnych przechodniów, wiele pokoleń… Tym samym nad deptakiem unosiło się wiele dobrych myśli…

Co prawda, myśli nie są widoczne, ale można w nie wejść. Osoba, która o tym wiedziała, weszła dosłownie w deptak myśli. Krążyła wokół ludzi i uśmiechała się z naturalną przyjemnością.

Niektórzy przechodnie odpowiadali uśmiechem, a inni relaksowali się w dobrej atmosferze.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 18

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał obserwatorów. Ktokolwiek przechodził obok, chciał go oglądać, a nawet zerwać. Kwiat był jednak bezpieczny, gdyż czuwała nad nim moc lasu. Kwiat odnalazł też wędrowiec, popularnie znany jako dobrze czyniący człowiek.

Ów pan wiedział, że rozmyślając w czasie kwitnienia kwiatu, uporządkuje swoje myśli i zdobędzie wiedzę, by poukładać swoje radości i troski. Dodatkowo czuł moc lasu. Dookoła pojawiało się wiele zwierząt. Miejsce, gdzie rosła paproć było wyjątkowe. Każdy kto tam był, odczuwał spokój, skupienie i radość.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 45

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę. Wianki oczywiście płynęły z prądem w dół rzeki. Dorośli patrzyli na to z radością i zrozumieniem, natomiast dzieci były zafascynowane takim zdarzeniem.

Wianki płyną zawsze z prądem, ale dzieci przeważnie są twórcze i chcą się uczyć przez doświadczenie. Pomaga w tym zabawa i przebywanie na łonie przyrody. Warto byłoby może przemyśleć, na jakie dobre kwestie wpływa obcowanie nas ludzi ze zwierzętami.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 17

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich poszukiwaczy niecodziennych zjawisk i miłośników przyrody, wytrwałych w swoich poszukiwaniach. Odnalazłszy go, zastygali w bezruchu i podziwie, potem fotografowali kwiat, szkicowali, próbowali utrwalić w pamięci jego widok i zapach. Chłonęli wszystkimi zmysłami tę chwilę spotkania i prawdziwie byli w „tu i teraz”.

Autor: Ewa Majewska