Morskie fale – 4

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży często przesiadywał postawny mężczyzna, który rozmyślał, wpatrując się w bezkresny ocean. Lubił też kłaść się na plaży i wtedy rozmyślał, patrząc w niebo.

Znajdował przyjemność w samotnym przebywaniu na bezludnej wyspie. Miał łódź, więc jeśli zatęsknił za ludźmi, to wsiadał do niej i odwiedzał rodzinę i znajomych mieszkających na innych wysepkach tego archipelagu. Czasami spotykali się na największej wyspie, która mieściła ich wszystkich.

Mężczyzna kiedyś lubił światowe życie i lubił też wpływać na życie innych ludzi – czy tego chcieli, czy nie. Co więcej, gdy nie chcieli, był tym bardzo podekscytowany i wręcz zmuszał ich, by przejęli jego punkt widzenia. Głośno zaś mówił, że się o nich troszczy i robi to dla ich dobra.

Kiedyś chełpił się tymi „osiągnięciami”, teraz myślał o nich z pewnym zawstydzeniem. Był już starzejącym się człowiekiem, gdy zrozumiał, że inni ludzie także mają prawo do samostanowienia. Jego rodzina również. Wtedy wpadł na pomysł, by kupić cały archipelag i dać członkom swojej rodziny wybór – żeby każdy z nich zdecydował, jak i gdzie chce mieszkać – samotnie na swojej wysepce, w towarzystwie najbliższej osoby (lub kilku osób), czy też w dużym towarzystwie na wielkiej wyspie. Każdemu dał środki, by zagospodarował się w miejscu, które wybrał. Sam, na własnej wyspie, postawił luksusowy, wygodny dom. Zadbał też o teleskop, by patrzeć na gwiazdy. Na środku wyspy wybudował saunę i basen, żeby mógł w nim pływać, jak nie będzie mu się chciało iść na plażę lub gdy będzie brzydka pogoda.

Wybudował sobie również dużą bibliotekę, w której zgromadził interesujące go książki z prawie całego świata. Wybudował też pas startowy dla samolotu, który czekał w gotowości na sąsiedniej wysepce. Dbał o niego pilot, mieszkający obok hangaru. Pozostali pracownicy zamieszkiwali pobliskie wysepki. Biuro mieściło się na dużej wyspie. Kiedy jego pracownicy przypływali lub przylatywali do pracy – to wszyscy byli uśmiechnięci i wypoczęci. On również…

Autor: Brzozowa Bajdulka

Mała ławeczka – 29

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często ławeczka chciała udać się za tymi, którzy zasiadali na niej i prowadzili długie, a czasem krótkie rozmowy. Niektórzy z nich wracali. Łatwo poznawała ich wtedy. Sami zostawiali na niej ślady – odłupany kawałek farby lub inicjały. Szczególnie lubiła wiosnę i lato – wówczas była najbardziej pożądana i potrzebna. Najczęściej to pary młodych ludzi krążyły przy niej, czekając aż się zwolni. To miłe, kiedy widzisz, że ktoś cię potrzebuje – a wiesz, że możesz mu coś ofiarować.

Autor: Ewa Majewska

Morskie fale – 3

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży świeciło gorące słońce i dawało energię żyjącym tam istotom. Dzięki temu miały one siłę i ochotę wsiąść czasem do łódki i płynąć do sąsiednich wysepek lub na stały ląd.

Były to przeważnie bardzo miłe podróże. Kiedy zdarzył się jednak wyjątek i zmierzyć się trzeba było z jakimiś trudnościami i przykrościami, powrót na rajską plażę był tak cudowny, jak ona sama.

Wyspa karmiła miłością swoich mieszkańców. Dawała wsparcie i bezpieczeństwo. Czasem śmiała się do łez ze swoimi dziećmi.

Była wyjątkowa. Mieszkańcy innych wysp i lądów dzięki niej wierzyli, że jest to możliwe, żeby stworzyć rajską wyspę lub ląd w swoim własnym świecie.

Autor: Wędrowny Grajek

Morskie fale – 2

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży rosły zielone palmy. Dalej był las i kilka chat zrobionych z liści i gałęzi. Na wyspie zawsze było ciepło. Mieszkały tam małe zwierzęta i, o dziwo, ludzie. Wyspa leżała na szlaku handlowym, więc nie było problemu z jej zaopatrzeniem w potrzebne rzeczy. Miało to miejsce raz na jakiś czas, ale dawało możliwość stałego przebywania tam ludzi.

Na wyspę przybywali majętni ludzie, którzy chcieli oderwać się od świata. Wielu z nich było już wszędzie, ale wyspa była czymś wyjątkowym. Pobyt na niej, choć bardzo kosztowny, był rajem dla duszy, ciała i umysłu.

Autor: Adam

Morskie fale – 1

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wylądował kosmita, oddelegowany do tego celu przez dowództwo całej armii kosmicznych najeźdźców, którzy chcieli podbić naszą planetę. Na podstawie wcześniejszych obserwacji wywnioskowali, że ludzie mogą im w tym przeszkodzić, więc wybrali odludną i bezludną wysepkę, żeby spokojnie uruchomić procedurę inwazyjną i dokonać skutecznego podboju Ziemi i wszystkich jej mieszkańców.

Kosmita wysiadł ze swego statku i z triumfem rozglądał się po plaży. Jego towarzysze przyglądali się temu uważnie, obserwując wielkie ekrany w swoich dużych i małych statkach orbitujących dookoła Ziemi. Kosmita zaczął rozkładać sprzęt, potrzebny do uruchomienia procedury inwazyjnej. Nawet nie zauważył, że na oceanie utworzyła się wielka fala, która zmierzała w kierunku wyspy. Jego towarzysze również tego nie zauważyli, bo wszyscy byli skupieni na procedurze rozstawiania sprzętu i odpowiedniego łączenia ze sobą wszystkich jego elementów.

Tymczasem fala przybyła do wyspy i ją zalała. Po prostu przykryła całą wyspę i płynąc dalej, uniosła ze sobą wszystko, co na wyspie się znajdowało. Kosmita oraz jego statek i cały rozstawiany sprzęt zniknęli w otchłani oceanu.

Zaskoczeni kosmici długo milczeli. Potem jeszcze dłużej naradzali się ze sobą. Wreszcie zdecydowali, że nie opłaca się im podbijać planety, która sama skutecznie broni swoich mieszkańców. Polecieli więc w kosmos, szukać innej planety, która by im odpowiadała. A tymczasem morskie fale znowu leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu…

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 42

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest otoczona przez ludzi uśmiechających się do niej i akceptujących. Jak o czymś pomyślała, to wzrok kierował się w stronę, gdzie to leżało. Nie była pewna czy to dla niej, ale przyjazne uśmiechy otaczających ją ludzi upewniały ją, że tak, że to jest właśnie jej. Wzięła to i poczuła radość, i w tym momencie przebudziła się.

Autor: Andrzej B

Mała ławeczka – 28

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często tam siadałam, rozmyślałam lub czytałam. Srebrzysto-zielone listki wierzby muskały kartki książki, jakby wierzba czytała razem ze mną.

Gdy wyjechałam do wielkiego miasta, ławeczka razem z wierzbą zostały w parku. Zostały, bo tak się składa, że parki i wierzby nie podróżują. Więc ławeczka też została z nimi. Ale ja ciągle je pamiętam i – jeśli chcę się zrelaksować – wyobrażam sobie, że siadam na ławeczce i czytam książkę lub oglądam delikatny taniec gałązek i listów wierzby.

Autor: Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 41

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że znalazła się w sterowni swojego życia – w sali, w której był wielki blat z parami przycisków. Każdemu przyciskowi z dłuższym podpisem towarzyszył drugi przycisk. O ile pierwsze miały różne nazwy, to drugie były nazwane identycznie – „STOP”.

Jako pierwszy zauważyła świecący się przycisk, podpisany „BOJĘ SIĘ SIEBIE”, a obok niego był ciemny przycisk nazwany „STOP”. Tuż obok tej pary przycisków znajdowała się kolejna para – ciemny przycisk „UFAM SOBIE” i świecący się przycisk „STOP”.

Obejrzała wszystkie przyciski umieszczone na wielkim blacie. Potem usiadła w wygodnym fotelu, by się zastanowić. Po dłuższym namyśle postanowiła sprawdzić, co się stanie, gdy zmieni niektóre z ustawień.

Zaczęła od pierwszej, zauważonej przez siebie, pary przycisków – świecący się przycisk „BOJĘ SIĘ SIEBIE” i towarzyszący mu ciemny przycisk „STOP”. Ostrożnie, ale zdecydowanie, wcisnęła przycisk „STOP” – natychmiast się rozjaśnił, a jednocześnie przycisk „BOJĘ SIĘ SIEBIE” zgasł. Kątem oka zauważyła migotanie pozostałych przycisków na wielkim blacie – niektóre zgasły, inne się zapaliły. Obejrzała je wszystkie, notując w myśli, co się zmieniło.

Znowu usiadła w fotelu, zastanawiając się, czy te zmiany jej odpowiadają. Jeszcze raz obejrzała wszystkie przyciski, żeby wytypować kolejny…

Uznała, że wciśnie go za parę dni, gdy zaobserwuje, jak na jej życie wpłynie dzisiejsza zmiana…

Autor: Jenczy

Mała ławeczka – 27

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często w parku było gwarno. Bawiące się i biegające dzieci, często pogłos pobliskiego amfiteatru. Już od samego rana w ciepłych miesiącach na alejkach pojawiali się rowerzyści.

Każdy ma swoje zajęcia, hobby, może nawet pasję. Przebywanie w tym pięknym parku dopełniało radości życia, przywoływało dobre refleksje.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 40

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest królową, że nic nie musi. Ten sen rozluźnił ją i sprawił, że pomyślała, że w życiu codziennym też nic nie musi – robi to, co sprawia jej przyjemność. Nie boi się o tym mówić. Nie myśli o tym, co inni robią, sama wybiera. Sam wybór sprawia już, że czuje się wygrana.

Bo ona wie, że ten, kto wybiera, to zwycięzca.

Autor: Lejla