Mała ławeczka – 26

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często niektórzy przechodnie płakali razem z nią. A kaczka dziwaczka stanęła i zaczęła się dziwić.

Dinozaury żarły kwiatki i jeden z nich postanowił pożreć wierzbę. Na szczęście nie mógł tego zrobić, bo po drodze pogubił wszystkie zęby. Może zadziałały jakieś czary-mary?

Autor: Bubulubu

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 31

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że Król rozejrzał się po sali, wydawało się, że popatrzył na nią dłużej i faktycznie, tak było. Podszedł do niej i spojrzał jej w oczy. Nic nie mówiąc, podał jej swoją dłoń, silną męską, a gdy jej malutka rączka ubrana w białą jedwabną rękawiczkę znalazła się w tej cudownej dłoni, poruszyła się ona. Prowadził ją w stronę dostojników i tronu.

Kobieta ponownie, leniwie przeciągnęła się w łóżku z odczuwalną wielką przyjemnością, przeczesała przetłuszczone włosy zadbaną dłonią z pomalowanymi na czarno paznokciami i powiedziała rozmarzona – „K..a, ale fajnie było w tym śnie i byłam tam cała ja, jak żywa”.

Autor: Janusz Nitkiewicz

Mała ławeczka – 25

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na drzewie przesiadywały śpiewające ptaki, a na ławeczce odpoczywali spacerowicze. Przychodziły dzieci z rodzicami, osoby z psami i kotami, studenci i zakochani.

Miejsce było tak urokliwe, iż większość spacerowiczów myślała o tym, że z chęcią tu wróci.

Dużą atrakcją był widok i szum wodospadu, który można było oglądać i słuchać, siedząc na ławeczce.

„To dobre miejsce do odpoczynku i regeneracji” – powiedział starszy pan studentom, którzy przyszli do parku, by odpocząć.

Autor: Adam

Polną drogą – 46

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył króla, który siedział na przydrożnym kamieniu i wyciągał do wędrowca żebraczą miseczkę, mamrocząc, że prosi o wsparcie.

Wędrowiec aż przystanął zdumiony. Król miał na sobie paradny królewski strój, płaszcz obszyty gronostajami i koronę na głowie.

Otaczali go dworzanie, którzy próbowali zwrócić na siebie jego uwagę. Król ich ignorował. Gdy zaciągnęli go do karety, król wysiadł z niej drugimi drzwiami i znowu podszedł do wędrowca z prośbą o wsparcie.

Wędrowiec nie mógł uwierzyć własnym oczom. Zamknął je więc i mocno zacisnął powieki. Gdy otworzył oczy, król nadal żebrał. Wędrowiec znowu zamknął oczy. Kiedy otworzył je ponownie, zaskoczony zobaczył, że zniknął król, a razem z nim kareta i dworzanie. Miał przed sobą tylko polną drogę, sielski pejzaż… Usłyszał cykanie świerszczy i kumkanie żab. Poczuł wilgoć rzeczki płynącej nieopodal…

Trochę zmieszany Wędrowiec usiadł na przydrożnym kamieniu i zaczął się zastanawiać, co dla niego znaczy obraz, który przed chwilą zobaczył?

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 24

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadały na niej mama z małą córeczką. Córeczka przytulała się do mamy i przyglądała się kolorowym obrazkom w wielkiej księdze bajek. Mama opowiadała bajki zawarte w tej książce. Nawet nie musiała ich czytać, bo znała je na pamięć, a w razie potrzeby modyfikowała je, by pomóc córeczce. Ilustracje za to były żywe i zmieniały się razem z opowieściami. Mała dziewczynka siedziała bezpiecznie przytulona do mamy i przyglądała się ilustracjom. Wierzba zasłaniała je szczelnie, więc nikt postronny nie wiedział, że czasami córeczka znikała – wchodziła do ilustracji i w bajkowym świecie przeżywała bajkowe przygody.

Co więcej – nikt nie widział, że bardzo często towarzyszyła jej mama i razem wchodziły w bajkowy świat. A wierzba, ławeczka i okoliczne wróble pilnowały, by za każdym razem wracały bezpiecznie do parku, na ławeczkę pod wielką, płaczącą wierzbą.

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 39

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich słoń, który przed chwilą uciekł z wagonu z transportem cyrkowym. Biedak – usłyszawszy głośny sygnał klaksonu – wyrwał zbyt słabe zamknięcie zamka wagonu i nagle znalazł się w scenerii codziennego życia miasta, absolutnie poza jego sferą komfortu.

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 23

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadała na niej siwa staruszka. Stukała miarowo swoją laską w ziemię. Odgłos laski był tępy i nieprzyjemny. Usłyszała go dziewczynka bawiąca się niedaleko. Zaciekawiona podbiegła do ławki i zapytała staruszkę, dlaczego tak stuka laską o ziemię. Ta odpowiedziała nieprzyjemnie, że takie małe dziewczynki nie powinny być ciekawskie, bo to brzydko.

Dziewczynka zawstydziła się i opuściła głowę. Stukot laski był jednak tak irytujący, że zatkała uszy. Babka spojrzała gniewnie na małą i stukała jeszcze mocniej. Kiedy ta odsłoniła uszy i krzyknęła – „Przestań! Już dosyć!!” – laska wypadła z rąk starowiny. Po porytych zmarszczkami policzkach popłynęły łzy.

Dziewczynka uciekła. Przestraszyła się, lecz jednocześnie była zadowolona, że nie słyszy już tępego stukania. Kiedy wróciła zaciekawiona, przy ławeczce nie było już nikogo, ale w jej uszach zabrzmiał tępy stukot.

Autor: Wędrowny Grajek

Polną drogą – 45

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył kałużę. Szeroką, rozległą, z nieruchomą taflą wody. Przez jej środek przebiegała CIENKA CZERWONA LINIA. Doszedł do niej. Przeszedł wzdłuż. Balansował, ale nie przekroczył już jej granicy.

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 22

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Zwykle chciał się tam bawić mały chłopczyk. Opiekunowie nie pozwalali mu na to, bo zawsze chcieli mieć go na oku. Jednak chłopczyk był sprytny i często korzystał z okazji (lub sam je stwarzał), by ukryć się pod gałęziami wierzby.

Wyobrażał sobie, że jest tam zaczarowany świat, a ławeczka zgodnie z jego życzeniem zmieniała się w konia, samochód, jacht lub duży statek. Czasami znowu wracała do swojej postaci i była zwykłą ławeczką, a wówczas chłopczyk wyobrażał sobie, że jest wróbelkiem lub żabką, która na nią wskoczyła. Wierzba przyglądała się tym zabawom z życzliwością i zawsze chroniła chłopczyka i ławeczkę przed ciekawskimi podglądaczami. Czasami muskała chłopczyka po główce i ramionach przypominając mu, że powinien już wracać do swoich opiekunów.

Obydwie z ławeczką cieszyły się na wizyty chłopczyka i zawsze były ciekawe, co jeszcze przyjdzie mu do głowy.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Przez kawiarniane okno – 38

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich dama z łasiczką – tak ta sama. Chciała się trochę rozprostować i przespacerować popołudniową porą ulicami waszego miasta.

Ktoś chciałby zaprosić ją na kawę?

Autor: Ewa Majewska