Przez kawiarniane okno – 33

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich dumny, barczysty mężczyzna, przemierzający ulicę na białym koniu. Wyglądał dość osobliwie wśród samochodów i tłumu ludzi. Niemal wszyscy przyglądali się mu z zaciekawieniem. On tymczasem płynnie omijał stojące na jego drodze przeszkody i po chwili zniknął za rogiem.

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 11

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ławeczce siadały pary zakochanych, którzy całowali się do utraty tchu. Ławeczka czuła w swoich wszystkich deseczkach ciepło płynące od kochających się ludzi. Czuła ich radość i szczęście i promieniowanie ich miłości. Była bardzo szczęśliwa i to jej ciepłe, przyjemne wibrowanie przyciągało pod wierzbę wszystkie zakochane pary, które mówiły o niej „szczęśliwa ławeczka”, kiedy umawiali się na następne spotkania.

Autor: Ela S.

Wiosenny las – 42

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i jadł świeżo kupione jabłka. Czuł się wtedy naprawdę częścią przyrody. Dodatkowo, ciepłe już promienie słońca dodawały radości i dłuższego dnia. Pierwszy po zimie wiosenny spacer był jakby przełomem w życiu. Przyroda budziła się do życia. Las zaczęli odwiedzać turyści i spacerowicze.

Mężczyzna nie był zdecydowany, czy ma obserwować zwierzęta, czy rośliny, czy też słuchać śpiewu ptaków.

Poczuł wtedy, że dobrze mu się jednak wędruje przez las.

Autor: Adam

Mała ławeczka – 10

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na tej ławeczce siadał starszy miły, siwy pan i czytał gazetę. Pan ten przychodził tu prawie codziennie, oczywiście jeśli tylko pozwalała na to pogoda, od wiosny do jesieni. Podziwiał zmieniające się widoki i kolory gałęzi. Jakież było jego zdziwienie, gdy pewnej wiosennej soboty, z gazetą, chciał usiąść na ławeczce, a tam siedziała już postawna postać (oczywiście z metalu) Szwejka. Pan zdziwił się, ale jednocześnie ucieszył. Pomyślał sobie, że będzie tu przychodził nie z gazetą, a z książką, jego ulubioną „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. „Mam teraz przyjaciela na przedpołudnie” – pomyślał.

Autor: Joanna

Przez kawiarniane okno – 32

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich, na przystanku rozegrała się szybka scenka – do mężczyzny, wyglądającego na bezdomnego i zmarzniętego, podeszła nagle kobieta i podając mu swoje czarne, wełniane rękawiczki powiedziała:

– Proszę założyć te rękawiczki, mogą być za małe, ale proszę je założyć.

I wsiadła do nadjeżdżającego tramwaju.

Mężczyzna nic nie odpowiedział. Włożył nieco przymałe damskie rękawiczki.

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 9

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na tej ławeczce siedziałam z książką, ucząc się. Byłam wówczas w dziewiątej klasie liceum i wówczas po raz pierwszy w życiu zdarzyło się, że zakochał się we mnie młody chłopiec z drugiego liceum. Poznaliśmy się na sankach w parku i od tej pory byliśmy nierozłączną parą. Bardzo często siedzieliśmy na tej samej ławeczce, spoglądając na pływające łabędzie i ciesząc się swoją obecnością. Czasami towarzyszyła nam moja siostra, osiem lat ode mnie młodsza. Były to bardzo miłe chwile, które pamiętam dotychczas.

Autor: Alicja

Ciemność zgęstniała – 42

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i… głównie nadzieję.

Las rozświetlał się powoli i było sporo cienia, ale później aż kipiało w nim życie. Na pustyni światło zajaśniało szybko i od razu stało się gorące. Tam było go za dużo. Nocą z kolei było zimno. Pustynny ekosystem był raczej skromny.

Wybór przebywania jest w nas. Dobieramy wersje do siebie i do chwili, w której funkcjonujemy.

Autor: Adam

Mała ławeczka – 8

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadywała na niej para wróbelków, która znała to miejsce od dawna. Zawsze czekały na niej okruszki chleba i ziarenka, które zostawiał dla swoich ulubieńców mieszkaniec pobliskiego domu. Ziarenka i okruszki chleba dobrze były ukryte pod gałęziami płaczącej wierzby i nikt nieproszony nie wiedział o tym dziwnym karmniku.

Autor: Danusia

Przez kawiarniane okno – 31

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich… po założeniu czarodziejskich okularów, dotrzeć można było iskierkę – czerwono-żółtą – maleńką, błyskającą i znikającą. Przeskakiwała od ramienia do ramienia. Potem do dłoni i do czubka butów. Z czubków butów błyskawicznie odbijała się w pionie – wprost do kapeluszy i ramion, po czym, jak bumerang wracała na dłonie przechodniów. I opadała na chodnik. Czasem dostawała się to teczek i torebek, znikając na moment w ich wnętrzach. Ci mali przechodnie mogli ją nawet wyczuć, bo nieraz już odnajdywały się w ich tornistrach dawno zagubione ulubione drobiazgi.

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 7

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często podchodził do niej mały żółw. Rozmawiał ze ślimakiem, który mieszkał w trawie, i z wróblami, które przysiadały na ławeczce. Razem wymieniali się sąsiedzkimi ploteczkami. A wierzba szumiała i na swój sposób też włączała się do rozmowy.

Ławeczka tylko przysłuchiwała się, ale promieniała ze szczęścia, bo była towarzyska i bardzo lubiła gości.

Autor: Jęczyduszka