Kobieta leniwie przeciągnęła się – 25

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła bohatera ze swoich marzeń. Był dokładnie taki, jak jej idealny mężczyzna. Bardzo chciała, żeby to z nią otworzył bal. Zawstydziła się, że to zbyt odważny plan. Wbiła wzrok w podłogę i usłyszała ten królewski głos: „Proszę cię Aniu”. Nie uwierzyła, że to się działo. Król prosi właśnie ją. I znowu: „Proszę cię Aniu – chodź wreszcie, bo się spóźnimy”. No tak, to było naprawdę. Wtedy zrozumiała – jej idolem był sąsiad z akademika.

Autor: Borówka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 24

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła lamparta, który uważnie przyglądał się jej swoimi żółtymi oczyma.

– Zwierzak – pomyślała kobieta – ale czemu nie lew?

– Bo lwy są przereklamowane. Mają dobry PR i tyle. A prawdziwa władza to ja – usłyszała w swojej głowie odpowiedź.

Lampart z wdziękiem przeszedł koło niej i nagle, błyskawicznym susem powalił paparazzo, który chciał mu zrobić zdjęcie. Kamera gruchnęła z trzaskiem o podłogę. Inni fotoreporterzy cofnęli się, a straż królewska zaaresztowała ich i zarekwirowała im sprzęt. Król nie zwracał już na nich uwagi i dał sygnał orkiestrze.

Muzycy zaczęli grać i rozpoczęły się tańce… Król przyglądał się, jak pierwsze pary tancerzy wirowały na parkiecie i jak dołączały do nich kolejne pary… Każdy chciał, by król był z niego zadowolony, więc wkrótce większość gości tańczyła… W pewnej chwili lampart podszedł do jednej z dam dworu i też zaprosił ją do tańca…

Zdziwiona kobieta zobaczyła, że tańczącej parze towarzyszą dziwne cienie na ścianach. Cień króla-lamparta wyglądał jak cień eleganckiego, wytwornego mężczyzny. A cień jego partnerki – jak cień pantery.

Kobieta zamrugała oczami i próbowała się skupić na tańczącej parze.

– Jeszcze absyntu? – zapytał lokaj.

– Nie, dziękuję, chyba wystarczy – odpowiedziała i obudziła się…

Gdy otworzyła oczy, zobaczyła swojego kota, który siedział na łóżku i przyglądał się jej uważnie.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 41

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył skrzydło. Jakieś dziwne zwierzę. Było na tyle dziwne, że wędrowiec zboczył z drogi i poszedł za nim w las. Zwierzę było jednak dużo szybsze i uciekło. Wędrowiec wrócił na ścieżkę.

Zaczął padać deszcz. Padało krótko i za chwilę wyszło słońce. Jego promienie oświetliły drogę, las i polanę, ale też oślepiały idącego. „Oto właśnie mamy paradoks” – pomyślał.

Minął żwirownię i rozdroże prowadzące w jednym kierunku do wsi, a w drugim do miasta. Pomyślał, że wraca do miasta, do domu. W TV miał być ciekawy film o zwierzętach i przyrodzie. Drugi paradoks – chęć oglądania przyrody w TV, gdy właśnie może oglądać przyrodę tu i teraz.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 23

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła krępego, łysego mężczyznę. Król powiedział, że lubi zabawę, ale w małej ilości i wtedy, gdy jest zmęczony urzędem panowania…

Powszechnie było wiadomo, że król lubi polować. Wiedziały o tym też dzieci. Dwójka z nich wybiegła i bez wahania zapytała o to, jak upolować bardzo duże zwierzę. Król odrzekł, że nie może o tym teraz dużo mówić, ale dla dzieci dworu, które chcą posłuchać, wyznaczy odpowiedni czas i miejsce, na dziedzińcu przy studni. Król lubił to miejsce, gdyż było słoneczne i przewiewne. Cieszył się, że właśnie tam opowie młodzieży i dzieciom o tym co lubi – o polowaniu.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 22

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła pięknego, dobrze zbudowanego mężczyznę z orlim nosem, silnego i mądrego, doświadczonego, z bagażem dobrze przeżytych zdarzeń, mądrego życiowo. Zobaczyła go, bo chciała go zobaczyć, choć wie, że tacy nie istnieją. To nie było ważne. „Poloneza czas zacząć” – powiedział król. Zerwała się więc z łóżka i nieważny był jej zupełnie niebalowy strój. Wiedziała, że to nie chodzi o taniec taneczny, o jakim myślą ludzie, lecz o Życie. „Trzeba żyć” – pomyślała i radośnie rozpoczęła nowy dzień.

Autor: Hania

Polną drogą – 40

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stado strusi… Za siatką pojawiło się gospodarstwo, w którym była hodowla… W gospodarstwie panował porządek. Wszystko było na swoim miejscu. Aż miło było popatrzeć. Na parkingu stały piękne samochody właściciela i pracowników. W pewnej odległości od budynków gospodarczych stał dom z biurem. W środku każdy pracownik był na swoim miejscu, robiąc to, co do niego należy, czy to pracując fizycznie, czy też umysłowo – przy biurku. Na zewnątrz panowała atmosfera uporządkowania. Klimatu dopełniała fontanna zrobiona z ostrych kamieni i umieszczona w centralny miejscu placu.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 21

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swego ulubionego aktora.

Już nie wiedziała czy to sen, czy jawa. Wnet zadzwonił budzik. Wstała. Włączyła telewizor. Nigdy tego rano nie robiła, ale dzisiaj tak. W tym momencie była już pewna, że nie śpi lecz nadal leży w łóżku. Jakież było jej zdziwienie, gdy zapowiedziano film z udziałem jej ulubionego aktora. Ucieszyła się i oglądała go. Nie wiadomo dlaczego, ten film – komedia – opowiadał o historycznym balu, na salę którego wszedł król.

Wtedy zadzwonił budzik.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 20

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła dobre, zielone oczy, wpatrzone w nią z wielką miłością.

Uśmiechnęła się leciutko i westchnęła głęboko, marząc, aby właśnie ją poprosił do tańca.

Jednak etykieta dworska ma swoje prawa, pierwsza musi być królowa…

Ale wreszcie przyszedł ten upragniony moment i zobaczyła przed sobą ukochanego. Orkiestra zagrała pierwsze takty walca, już czuła jego męskie ramię, gdy nagle usłyszała: „mamo, jestem głodna”.

Autor: Danusia

Na dnie szuflady – 46

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Przegląd szuflady robił mały chłopiec – wnuk właściciela szuflady w dużym pięknym wiejskim domu.

Zdziwienie. Cóż to wszystko oznacza i do czego może służyć. Dziecko zaczęło sobie tłumaczyć: kamień to pozostałość po akwarium, zasuszone kwiaty, to znaczy, że ktoś ich nie podlewał, a kartonik z postacią to coś dziwnego, bo taki obraz powinien być w komputerze.

Ale, zaraz! Mały chłopiec zauważył, że dziecko na zdjęciu jest bardzo do niego podobne, prawie identyczne, ale ubranie było dziwne – takich się dzisiaj nie nosi.

Przyszła pora drzemki poobiedniej. Dziecko zasnęło ze zdjęciem. Po przebudzeniu z ciekawością zapytało mamę, kto jest na kartoniku. Mama ciepłym głosem odpowiedziała, że jej ojciec, czyli jego dziadek. Chłopiec się zdziwił i bardzo uważnie przyglądał się fotografii.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 19

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła… twarz swojego obecnego męża, ale pięćdziesiąt lat temu… Ach, jakiż on przystojny i uśmiechnięty. Wyciągnęła do niego ręce, ale on nagle zniknął, a ona obudziła się. To był tylko sen. Ale jej mąż jest dalej przystojny i opiekuńczy. I istnieje naprawdę!!! Co prawda trochę starszy, o całe 50 lat…

Jak oni się kochają. Tyko im pozazdrościć. Dochowali się cudownej czwórki dzieci i uroczych dwojga wnucząt. Szkoda tylko, że czas tak szybko ucieka, ale oni są bardzo szczęśliwi.

Autor: Joanna