Kolorowe fajerwerki – 24

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim śnieg.

Rodzice z dziećmi, w towarzystwie innych mieszkańców miasta, spacerowali po Starym Rynku. Sylwester na świeżym powietrzu i z lubianą muzyką – fajna rzecz.

Cała rodzina była w uniesieniu, ale najmłodsze dziecko – nie. Nie było ono zainteresowane sylwestrową zabawą lecz padającym śniegiem. Mały chłopiec sprawdził, że można otworzyć szeroko buzię i zimny śnieg wtedy wpada do środka mrożąc język. Można też tylko wysunąć język z buzi – efekt roztapiania się śniegu jest podobny.

Płatki śniegu w różnokolorowych światełkach wyglądały bardzo dobrze. Wpatrując się mocno, można było zobaczyć kryształki. Piękne zjawisko.

Kolejne ciekawe zjawisko to to, że każdy dorosły pozostawia na śniegu duże ślady, a dzieci małe.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 40

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dziadku. Był on wyjątkowy i życie miał magiczne. Geniusz prawie i ostoja działania.

To nie była prawda. Dziadek miał swoje wady i nie wysadził pociągu, nie wywiesił flagi na kolumnie, ale jeśli by mówić o nim i nie kłamać, to zalet też miał trochę, może nawet więcej niż trochę.

To, co opowiadała dzieciom, to nie było więc nic prawdziwego o dziadku, ale babcia tęskniła za nim. A akurat był listopad. Pierwszy listopada. Pierwsze godziny tego dnia i dzieci powinny już dawno iść spać. Zakończyła opowieść o wspaniałym człowieku, ich przodku i wygoniła ich do łóżek. Nie chciały zasnąć, ale babcia je utuliła i sama poszła spać, potem… nie mogła zasnąć.

Dziadek wprawdzie nie wysadził pociągu w czasie wojny, nie wywiesił flagi Solidarności na kolumnie Zygmunta, ale nie był sadystą, a wprost przeciwnie i to było piękne. Miał empatię, pamiętał zawsze o jej urodzinach, a gdy nie pamiętał, to było widać, że jest mu wstyd i potem organizował coś zastępczego. Niby, ot tak, ale ona wiedziała. Babcia wspominała tamte dni, jak było fajnie i jak dziadek był wyjątkowy i zasnęła, ale zasnęła taka jakaś smutna, samotna.

Autor: Janusz Nitkiewicz

Kolorowe fajerwerki – 23

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim ocieplenie.

W dzień i w nocy temperatura nie spadała poniżej zera. Ludzie byli ubrani wiosennie i często spacerowali. Starsi mówili o tęsknocie do śniegu i grzania się przy piecu kaflowym. Młodzież jeździła rowerami.

Osiedlowy sklep rowerowy został uruchomiony na kilka godzin dziennie. Nie tylko pogoda, ale też duża ilość nowych dróg rowerowych zachęcała do jazdy. Dzień był krótki i idąc obok drogi można było zaobserwować znaczną ilość światełek rowerowych.

Autor: Adam

Kolorowe fajerwerki – 22

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nadzieja…

Stary Rok odchodził, niezauważany przez ludzi świętujących nadejście Nowego Roku oraz nowych pomysłów i nadziei, że będzie to najlepszy Rok, jaki może się zdarzyć…

Gdy Stary Rok mruknął pod nosem, że on też był najlepszy i starał się jak mógł, to Ojciec Czas poklepał go po ramieniu i powiedział:

– Nie martw się. Byłeś najlepszy, a następny rok będzie jeszcze lepszy. Taki jest los kolejnych lat – każdy rok ma być lepszy od poprzednika i gorszy od swojego następcy.

Stary Rok wzruszył ramionami i zamamrotał coś niezrozumiale, a Ojciec Czas mówił dalej:

– Chodź na piwo i przekąski – poprzednie lata wydały ucztę na twoją cześć. My też będziemy się bawić…

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 39

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała bajkę o Brzozowej Bajdulce, wymyślającej bajki zarówno dla swoich najbliższych, jak i dla mniej znanych osób. Wystarczyło, że spojrzała na kogoś i już bajka układała się w jej głowie. A jak miała okazję, to ją opowiadała lub spisywała.

Ludzie mówili, że natchnienia dostarczała jej brzoza, która rosła przy jej balkonie. Bajdulka często brała krzesełko, siadała na balkonie, patrzyła na brzozę i zamyślała się, a brzoza delikatnie poruszała gałęziami i cicho szumiała. Podobno właśnie wtedy w głowie Brzozowej Bajdulki powstawały nowe pomysły. Potem wystarczał tylko lekki impuls… i tworzyły się nowe, niepowtarzalne bajki, które cieszyły serca słuchaczy i czytelników…

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 38

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o rycerstwie spod kresowych stanic, o obrońcach naszych granic. Snuła baje o krasnoludkach. Mówiła o królewnie Śnieżce. Wzbudzała u malców zaciekawienie.

– Co było dalej, babciu, co dalej?

Maluchy chętnie podejmowały wątek, próbowały inscenizować treści opowiadania. W chwilach grozy skupiały się blisko siebie, czując realnie czar słów babci.

Każde z dzieci ze spotkań z babcią wychodziło spokojne i zadowolone, pytając, kiedy znów będzie opowiadanie i czy można przyprowadzić kogoś bliskiego. Czasem psa lub kota. One też słuchały babci jak zaczarowane.

Autor: Celownik

Kolorowe fajerwerki – 19

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nowe nadzieje, przyjaźnie, sukcesy.

Przyszła pora, aby pożegnać stare i z radością powitać nowe. Już nie będziemy rozpamiętywać porażek i niedoskonałości starego roku. Teraz świętujemy nowe… Tak nowe! Nowe życie, nowe możliwości, nowe perspektywy.

Zawsze co roku tak robimy. Obiecujemy wtedy sobie wielką poprawę. Poprawę…

Z reguły chcemy lepiej, szybciej, częściej. Nie zdając sobie często sprawy, że należy jedynie więcej siebie kochać, aby dać więcej innym.

Nadchodzi nowe, nowa miłość. Może, może poradzimy sobie. Na nowo w Nowym Roku.

Pijmy szampana.

Autor: Marek Jasiński

Kolorowe fajerwerki – 18

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nadeszły nowe pomysły, jak na nowo urządzić życie – swoje, cudze… Jedne były piękne, inne konieczne, jeszcze inne trudne. Część miała za sobą dłuższy staż – pokazały się po raz któryś. Trochę jak ludzie na ulicy, trochę jak Klub. Główny problem to wybór – który pomysł na życie ma być główny – ten piękny czy ten praktyczny, czy też ten z pozoru nierealny. W tym roku stawiam na ten ostatni… Powiem jak się zrealizuje!!!

Autor: Borówka