Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył stado strusi… Za siatką pojawiło się gospodarstwo, w którym była hodowla… W gospodarstwie panował porządek. Wszystko było na swoim miejscu. Aż miło było popatrzeć. Na parkingu stały piękne samochody właściciela i pracowników. W pewnej odległości od budynków gospodarczych stał dom z biurem. W środku każdy pracownik był na swoim miejscu, robiąc to, co do niego należy, czy to pracując fizycznie, czy też umysłowo – przy biurku. Na zewnątrz panowała atmosfera uporządkowania. Klimatu dopełniała fontanna zrobiona z ostrych kamieni i umieszczona w centralny miejscu placu.
Autor: Adam