Polną drogą – 47

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył dwie łąki, oddzielone od siebie pasem drzew. Na jednej łące pasły się krowy. Druga natomiast była pusta. Widok zastanowił wędrowca, ale pomyślał on sobie, że pewnie tak musi być.

Ów człowiek, korzystając z wolnej łąki, postanowił po niej pochodzić, z nadzieją odkrycia miejscowych prawidłowości. Po tym, jak zrobił obchód pustej łąki, podszedł do zwierząt, by w marszu, ale z pewnej odległości je obserwować. Zwierzęta były oswojone, więc turysta nie zrobił na nich żadnego wrażenia. Z punktu widzenia Wędrowca rzecz miała się zupełnie inaczej. Podczas bliskiej obserwacji zwierząt dostrzegł ich piękno, majestat i wielkość. Zauważył, że zachowanie zwierząt na łące nie jest przypadkowe, ale zgodne z rytmem przyrody.

Autor: Adam