Polną drogą – 52

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył, iż aura stała się wilgotna. Zaczęło padać. Mężczyzna nie miał parasola, więc wyciągnął z plecaka bluzę z kapturem. Po chwili wszystko przemokło. Wędrowiec przyspieszył, by się rozgrzać. I faktycznie, po kilkudziesięciu minutach jego ubranie zaczęło parować. Parował też pobliski las. Wtem do głowy wędrowca przyszła myśl, że „nasiąkamy” tym, co jest w naszym otoczeniu.

Autor: Adam