Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy młody mężczyzna podniósł z ziemi gałązkę akacji, która przed chwilą sfrunęła na trawę. Mężczyzna zapatrzył się na liść i pomyślał o swojej dziewczynie. Chodzili ze sobą już osiem lat. A nawet wspólnie zamieszkali, tworząc rodzinę. Mężczyzna jednak nie miał odwagi oświadczyć się i zalegalizować ich związku w urzędzie. Dziewczynie było to bardzo potrzebne, Widział to wyraźnie i bolało go, że nie był w stanie dać jej tego, czego potrzebowała. Bardzo bał się oświadczyn i bał się utraty wolności.
Obserwując liść, zastanowił się, czy dobrze robi? Przecież był zadowolony ze związku, który stworzyli. A gdyby musiał się oświadczyć, to nie wyobrażałby sobie innej kobiety u swojego boku. Może jednak zaryzykować?
Zaczął odrywać małe listeczki akacji mrucząc pod nosem – „żenić się, nie żenić, żenić, nie żenić…, żenić…, nie żenić…, tak…, nie…, tak…, nie…, tak…, nie…”
Tylko akacja wiedziała, co wyszło z tego liczenia.
Autor: Ewa Damentka