Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.
Pewnego razu powieszono na niej huśtawkę. Nie była ciężka, ale każdy kolejny dzień powodował rysy i rany na korze brzózki. Z zewnątrz było to prawie niezauważalne, ot kilka zadrapań. Rany jednak były głębokie. Kiedy pewnego dnia huśtawkę zdjęto, rany otworzyły się na dobre. Na szczęście brzózka była już brzozą, a rany stały się wkrótce rankami.
A kiedy wiał silny wiatr, brzoza lekko uginała się pod jego siłą, żeby w inny słoneczny dzień z dumą prezentować swoje piękne gałęzie.
Autor: Wędrowny Grajek