Księżyc wyszedł zza chmur – 12

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Światło oświetlające ów zamek było bardzo czyste, jakby specjalnie oczyszczone i skierowane tylko na budowlę. Nocą nie było widoczne wzgórze, ale zamek wtedy wydawał się dwukrotnie większy. Przytoczona postać była tylko pretekstem, by w nocy odwiedzać zamek. Osoby, które go zwiedzały, nikogo – poza sobą – nie spotykały.

Fazy księżyca jakby ożywiały nocny zamek. Gdy księżyc świecił, pojawiały się odgłosy dzikich zwierząt i tupanie turystów, którzy korzystali z nocnej możliwości zwiedzania obiektu.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 33

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał owady, ptaki, zwierzęta i ludzi, a także ich zachwyt.

Co się dzieje, jeżeli coś lub ktoś nie przyciąga naszego zachwytu? Czy to się dzieje w nas, czy na zewnątrz?

Lepszy jest zachwyt niż jego brak, ale przesadą byłoby zachwycanie się wszystkim.

Cenne jest wiedzieć, gdzie się jest i co właściwie jest do zrobienia w określonej chwili i miejscu.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 5

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to badacz zamkowych murów. Człowiek ten był z wykształcenia historykiem, a z zamiłowania podróżnikiem. Odwiedzał po kolei wszystkie zamki i pałace w kraju, by poszerzyć wiedzę i wejść w klimat dawnych czasów.

Dużo radości sprawiało temu podróżnikowi odhaczanie w swoich notatkach kolejnego odwiedzonego zamku. Niniejsza wizyta na zamku była wyjątkowa. Oprócz wszystkich atrybutów, jakie niesie zwiedzanie, widok księżyca i atmosfera jego blasku, była wielkim estetycznym przeżyciem. Podróżnik zapisał w swoim notesie dwie rzeczy:

Pierwsza: „Dobrze, żeby jak najwięcej osób mogło oglądać zamki w świetle księżyca”.

Druga: „Dobrze by było, gdyby istniała możliwość przeniesienia takiego blasku księżyca do jak największej liczby osób, które chcą żyć w zgodzie z rytmem natury”.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 3

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Osoba ta wiedziała tylko tyle, że umówiony kod obliguje ją do obchodu zamku o północy. Pytana przez turystów, kim jest i skąd pochodzi, nie potrafiła odpowiedzieć. Ale mówić umiała. Potrafiła rozmawiać z różnojęzycznymi turystami, ale tylko o ich życiu. Na początku niektórzy trochę się bali nocnego tubylca, ale nie było to dużym problemem i szybko rozpoczynali pogawędkę.

Nocna postać była świadoma, że jest na zamku po coś i chce się dowiedzieć po co. Każdy z nas jest na „zamku życia” po coś. Odkrywajmy w dobrym towarzystwie nasze powołanie.

Autor: Adam

Morskie fale – 37

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży było wszystko, co jest potrzebne do szczęśliwego życia. Drzewa, owoce, zwierzęta, strumień ze smaczną wodą…

Współczesny człowiek powiedziałby, że to za mało.

Sekret jest prosty: to naprawdę jest wszystko, czego potrzeba do zdrowego życia. Trzeba natomiast ułożyć własną pracę, by dobra przyrody przekształcić w rzeczy niezbędne do życia.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 28

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę każdego wędrowcy. Jednym z nich był podróżnik, który uwielbiał czekoladę. Ów człowiek połączył piękny zapach, roznoszący się po lesie, ze smakiem swojej ulubionej czekolady. Zjadł całą tabliczkę, podziwiając piękno kwiatu.

Inny wędrowiec bardzo lubił czosnek, bo mu dobrze służył. Ale, w odróżnieniu od pierwszego pana, nie zjadł swojej przysmaku, gdy przystanął, by obejrzeć kwiat.

Kolejny obieżyświat jechał rowerem i co prawda zauważył kwiat, ale był tak pochłonięty jazdą, że nie zwolnił, tylko pojechał dalej. Przy okazji wiemy, że lubił mleko.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 25

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał dobre myśli osób zwiedzających las. Można by powiedzieć, że las przyciąga tylko dobre myśli, bo jest prawdziwy. Jest jednym wielkim organizmem. W lesie obowiązują pory roku. Coś się rodzi i coś kończy swój żywot.

Są zwierzęta i rośliny. Osobistości duże i małe. W lesie zawsze jest dobry wiatr, który zimą ogrzewa, a latem chłodzi.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 22

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wzrok każdego, kto nań spoglądał. Las pięknie pachniał i zachęcał do spacerów, czy też dalszych wędrówek. W lesie panowała odpowiednia temperatura i wiał lekki wiatr.

Słychać było różnorodne śpiewające ptaki. Panowała atmosfera relaksu.

Ta część lasu była położona niezbyt daleko od centrum miasta, więc odwiedzający go ludzie byli na porządku dziennym. Niektórzy przyjeżdżali autami, inni rowerami.

Osoby, mijające się na ścieżce, czasami wypowiadały magiczne „Dzień dobry” lub po prostu się do siebie uśmiechały.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 46

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się na deptak. Było wielu różnych przechodniów, wiele pokoleń… Tym samym nad deptakiem unosiło się wiele dobrych myśli…

Co prawda, myśli nie są widoczne, ale można w nie wejść. Osoba, która o tym wiedziała, weszła dosłownie w deptak myśli. Krążyła wokół ludzi i uśmiechała się z naturalną przyjemnością.

Niektórzy przechodnie odpowiadali uśmiechem, a inni relaksowali się w dobrej atmosferze.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 18

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał obserwatorów. Ktokolwiek przechodził obok, chciał go oglądać, a nawet zerwać. Kwiat był jednak bezpieczny, gdyż czuwała nad nim moc lasu. Kwiat odnalazł też wędrowiec, popularnie znany jako dobrze czyniący człowiek.

Ów pan wiedział, że rozmyślając w czasie kwitnienia kwiatu, uporządkuje swoje myśli i zdobędzie wiedzę, by poukładać swoje radości i troski. Dodatkowo czuł moc lasu. Dookoła pojawiało się wiele zwierząt. Miejsce, gdzie rosła paproć było wyjątkowe. Każdy kto tam był, odczuwał spokój, skupienie i radość.

Autor: Adam