Lekkie krople deszczu – 39

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było lejek. Duży lej, do którego spływała woda z dachów, a dalej – pionową rurą na ziemię. Ktoś wcześniej zbudował dach, by było sucho. Ktoś zbudował też pozostałe elementy domu. Dom buduje się od dołu do góry, po kolei. W domu są łazienki, gdzie można umyć ręce. Jest piec, by było ciepło. Są firanki. Jest urządzenie do prania, czyli pralka. W domu można zapalić światło i obejrzeć w TV prognozę pogody. Umyte talerze stoją w ociekaczu, a łyżeczki mogą być w szufladzie. W szafie jest koc, a na stole gazety. Kapcie leżą w przedpokoju, a na parapetach są kwiaty. Czasami w domu podlewa się kwiaty i wyciera kurze, a czyste okna wpuszczają do pokoi dużo wiosennego światła.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 50

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia oraz stary drogi zegarek. Starzec, właściciel owych skarbów, systematycznie, ale rzadko otwierał szuflady szafy. Tam miał rekwizyty swojej przeszłości, która była dobra. Ów człowiek czuł się wiecznie młody lecz ostatnio odczucie to uległo zmianie. Przyszło znużenie. Rozpamiętywanie i spostrzeżenie, że zaczął żyć przeszłością. „A co z teraźniejszością?” – pomyślał. A że nie był człowiekiem gwałtownym, to w spokoju i przemyśleniu wyznaczył pierwszy krok do teraźniejszości.

Następnego dnia rano wymienił stary pasek zegarka na nowy. Zegarek zyskał na wizerunku. Starzec zrobił jeszcze dwie rzeczy, których nie robił od 50 lat: nakręcił zegarek i założył go na rękę.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 48

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia… A na strychu stał stary telewizor, a w garażu stary odkurzacz, którym kiedyś odkurzano stare auto…

I co z tego?! Wszystko gdzieś sobie leży, stoi czy fruwa. Niektóre rzeczy przez wieki robią to samo, a inne służą co raz do czego innego i w różnych miejscach. Czy te rzeczy zdają sobie z tego sprawę? Czy lepiej dla rzeczy jest, gdy się ich używa? A może, gdy leżą w spokoju? Ważne jest jednak, że jest wiele przedmiotów, które służą ludziom długo i w dobry sposób.

Autor: Adam

Polną drogą – 42

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył… lwa. Było to zdjęcie biegnącego lwa, naklejone na boku samochodu, transportującego zwierzęta. Auto jechało do leśniczówki, by przetransportować małe zwierzaki.

Wędrowiec pozdrowił kierowcę i leśniczego. Panowie też lekko skłonili głowy. Wiedział, że jest prawdopodobne, że usłyszy propozycję podwiezienia, zwłaszcza, że był to jedyny samochód, który do tej pory przejechał leśną drogą. I tak też się stało, ale odmówił, aby iść swoją drogą i swoim tempem.

Wędrowiec myślał o swojej tożsamości – kim jest. Wiedział, że zawsze dużo podróżuje, więc – czy ma jakieś stałe miejsce na ziemi? I czy jest ono rzeczywiście do szczęścia potrzebne?

Po tych rozważaniach usłyszał różnorodne głosy przyrody. Do tej pory panowała cisza, a przecież głosy ptaków i innych zwierząt leśnych nie włączyły się przed chwilą ot tak, na komendę.

Wędrowiec przystanął, rozłożył na trawie koc i położył się. Zrobił tak, by odpocząć i całym sobą usłyszeć otaczającą przyrodę.

Autor: Adam

Polną drogą – 41

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył skrzydło. Jakieś dziwne zwierzę. Było na tyle dziwne, że wędrowiec zboczył z drogi i poszedł za nim w las. Zwierzę było jednak dużo szybsze i uciekło. Wędrowiec wrócił na ścieżkę.

Zaczął padać deszcz. Padało krótko i za chwilę wyszło słońce. Jego promienie oświetliły drogę, las i polanę, ale też oślepiały idącego. „Oto właśnie mamy paradoks” – pomyślał.

Minął żwirownię i rozdroże prowadzące w jednym kierunku do wsi, a w drugim do miasta. Pomyślał, że wraca do miasta, do domu. W TV miał być ciekawy film o zwierzętach i przyrodzie. Drugi paradoks – chęć oglądania przyrody w TV, gdy właśnie może oglądać przyrodę tu i teraz.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 23

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła krępego, łysego mężczyznę. Król powiedział, że lubi zabawę, ale w małej ilości i wtedy, gdy jest zmęczony urzędem panowania…

Powszechnie było wiadomo, że król lubi polować. Wiedziały o tym też dzieci. Dwójka z nich wybiegła i bez wahania zapytała o to, jak upolować bardzo duże zwierzę. Król odrzekł, że nie może o tym teraz dużo mówić, ale dla dzieci dworu, które chcą posłuchać, wyznaczy odpowiedni czas i miejsce, na dziedzińcu przy studni. Król lubił to miejsce, gdyż było słoneczne i przewiewne. Cieszył się, że właśnie tam opowie młodzieży i dzieciom o tym co lubi – o polowaniu.

Autor: Adam

Polną drogą – 40

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył stado strusi… Za siatką pojawiło się gospodarstwo, w którym była hodowla… W gospodarstwie panował porządek. Wszystko było na swoim miejscu. Aż miło było popatrzeć. Na parkingu stały piękne samochody właściciela i pracowników. W pewnej odległości od budynków gospodarczych stał dom z biurem. W środku każdy pracownik był na swoim miejscu, robiąc to, co do niego należy, czy to pracując fizycznie, czy też umysłowo – przy biurku. Na zewnątrz panowała atmosfera uporządkowania. Klimatu dopełniała fontanna zrobiona z ostrych kamieni i umieszczona w centralny miejscu placu.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 21

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swego ulubionego aktora.

Już nie wiedziała czy to sen, czy jawa. Wnet zadzwonił budzik. Wstała. Włączyła telewizor. Nigdy tego rano nie robiła, ale dzisiaj tak. W tym momencie była już pewna, że nie śpi lecz nadal leży w łóżku. Jakież było jej zdziwienie, gdy zapowiedziano film z udziałem jej ulubionego aktora. Ucieszyła się i oglądała go. Nie wiadomo dlaczego, ten film – komedia – opowiadał o historycznym balu, na salę którego wszedł król.

Wtedy zadzwonił budzik.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 46

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Przegląd szuflady robił mały chłopiec – wnuk właściciela szuflady w dużym pięknym wiejskim domu.

Zdziwienie. Cóż to wszystko oznacza i do czego może służyć. Dziecko zaczęło sobie tłumaczyć: kamień to pozostałość po akwarium, zasuszone kwiaty, to znaczy, że ktoś ich nie podlewał, a kartonik z postacią to coś dziwnego, bo taki obraz powinien być w komputerze.

Ale, zaraz! Mały chłopiec zauważył, że dziecko na zdjęciu jest bardzo do niego podobne, prawie identyczne, ale ubranie było dziwne – takich się dzisiaj nie nosi.

Przyszła pora drzemki poobiedniej. Dziecko zasnęło ze zdjęciem. Po przebudzeniu z ciekawością zapytało mamę, kto jest na kartoniku. Mama ciepłym głosem odpowiedziała, że jej ojciec, czyli jego dziadek. Chłopiec się zdziwił i bardzo uważnie przyglądał się fotografii.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 18

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła silnego mężczyznę. Był bardzo wysoki i dobrze zbudowany. Do tego ubrany elegancko lecz nie wystawnie. Kobieta pragnęła zamienić z królem kilka słów lecz nie wiedziała, czy to będzie możliwe. Tańce trwały, muzyka grała. Czas jakby się rozciągnął, nikt się nie śpieszył. Atmosfera wypoczynku…

Budzik przerwał czas sjesty. Po pięknym śnie pozostała jednak refleksja, by odstawić zgiełk i zwolnić czas, żeby zrobić miejsce na rzeczy ważne.

Autor: Adam